Zdjęcie z naturalnej sesji rodzinnej wykonanej nad morzem

Lifestylowa sesja rodzinna w plenerze

Lifestylowa sesja rodzinna nad morzem

Nie tylko fotografia ślubna jest moim obiektem zainteresowań. Chętnie wykonuję sesje rodzinne, ponieważ fotografie tego typu tętnią życiem. Najchętniej też ludzie wracają właśnie do zdjęć rodzinnych. Tutaj doskonale sprawdzają się zdjęcia w plenerze. Przed obiektywem warto postawić pełną energii gromadkę, dorzucić urokliwe otoczenie i… Proszę państwa, mamy gotowy przepis na udaną sesję rodzinną! Czego potrzebujemy? Fotografa, ciekawej okolicy, ale przede wszystkim… niezwykłych ludzi bo to o nich tak naprawdę chodzi. Tego tutaj nie zabrakło. Przedstawione poniżej zdjęcia rodzinne to owoc spotkania z Karoliną, Jackiem i ich przeuroczymi dzieciakami nad naszym polskim morzem. Czy udany? Sprawdźcie sami!

Co cztery głowy to nie jedna, czyli w fotografii rodzinnej im więcej tym lepiej

Pięcioletnia Julka i o dwa lata młodsza Zosia to dzieciaki “nie do zdarcia”. Szybkie, wesołe, szukające frajdy na każdym kroku - zero sztuczności. Przed obiektywem czuły się po prostu komfortowo. Dlaczego? Warto wspomnieć, że cała ekipa prowadzi konto na instagramie profil @czworonas i chętnie pokazuje swoje niezwykłe przygody online. Fotografia rodzinna jest na stałe wpisana w ich życiorysy, dlatego od razu poczuliśmy niezbędną przy współpracy chemię. Zarówno dla rodziców, jak i dla dzieciaków wszystko przychodziło naturalnie. Dodajmy do tego naturę na zewnątrz i mamy stuprocentowy sukces w postaci sesji rodzinnej w plenerze. Miałem przeogromne szczęście spotkać tak oryginalną rodzinkę w trakcie warsztatów fotograficznych One.Story.Hero na Helu.

Sesja rodzinna nad morzem

A może nad morze? I to nasze, polskie. Nadbałtyckie okolice potraktowane w odpowiedni sposób mogą stanowić niepowtarzalne tło do sesji rodzinnych. Jak wyszło u nas? Muszę dodatkowo wspomnieć, że nasze zdjęcia rodzinne w plenerze podzieliliśmy na kilka etapów. Dzięki temu stanowią spójną historię. Uwielbiam gdy ujęcia nie stanowią tylko wyrwanych z kontekstu ładnych kadrów ale niezwykłą opowieść.
Na początku uwieczniłem beztroskie wygłupy w wynajętym domku holenderskim. Jego nieodparty urok współgrał z stylizacjami i szerokimi uśmiechami pary i dzieciaków. Takie sesje rodzinne uwielbiam najbardziej. Energia nie do podrobienia!
Później przenieśliśmy się w leśne okolice, które zawsze są sprawdzonym pomysłem. Nie bez powodu mówi się, że człowiek “przy zielonym wypoczywa”.
Dodatkowo roześmiane dzieciaki i zakochani pozowali na tle wyjątkowych wydm nad Helem. Pogoda rozpieszczała. Spójrzcie na to światło!

A po zachodzie słońca.... romantyczna sesja na odnowienie ślubów

Wieczór skończył się niezwykle romantycznie. Po zachodzie słońca Karolina i Jacek przystąpili do odnawiania ślubów na brzegiem morza. To była prawdziwa wisienka na torcie tego dnia. Chociaż z oczywistych względów świadkowałem im przy tym niezwykłym wydarzeniu, czuć było niesamowitą intymność. Myślę, że to uczucie widoczne jest na fotografiach. Wykonane podczas tego spotkania zdjęcia rodzinne to cenny dorobek w moim portfolio. Ludzie, którzy są po prostu… autentyczni to przepis na sukces.

Rodzinna sesja zdjęciowa to rewelacyjna pamiątka, którą warto sobie sprawić. Przepiękne nadmorskie okolice z elementami dzikiej natury, frajda i miłość. Tutaj wszystko zagrało. Poczujcie morską bryzę i ciepełko zachodzącego słońca. Zapraszam do oglądania.

 


Intymna sesja ciążowa wykonana w jednym z warszawskich apartamentów

Intymna sesja ciążowa | Warszawa

P & S - małżeństwo, które przy okazji drugiej ciąży postanowiło uwiecznić ten niezwykły okres w ich życiu i zrobić bardzo sensualną i intymną sesję ciążową w wynajętym apartamencie w Warszawie.

Sesja ciążowa w Warszawie

Fotografia ciążowa to specjalna kategoria, która cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. Często kontaktują się ze mną przyszli rodzice, którzy chcą umówić się na zdjęcia w ciąży. Trudno się dziwić. Ten wyjątkowy okres oczekiwania jest nieporównywalny z żadnym innym doświadczeniem. Moja teoria jest następująca: Sesja brzuszkowa może przyjąć przeróżne formy, jednak najważniejszym warunkiem jest poczucie komfortu. Mówiąc prostymi słowy - para musi czuć się przed obiektywem po prostu dobrze i naturalnie. To jeden z najbardziej ludzkich stanów i przedstawienie go w autentycznej formie daje możliwość stworzenia wyjątkowej pamiątki. Przecież fotograf dostarcza nie tylko zdjęcia ale również to emocjonalne doznanie jakie towarzyszyć będzie ludziom przy wracaniu do tych pamiętnych kadrów. Pomysłów na sesję z brzuszkiem ani mi, ani moim klientom nie brakuje. Jest tyle możliwości! - plener, zacisze domowe, studio czy inna wynajęta przestrzeń. Tym razem postawiliśmy na intymną sesję ciążową w apartamencie. Efekty możecie znaleźć poniżej.

Śmiała decyzja na intymne zdjęcia ciążowe

Paulina i Szymon to małżeństwo, które już drugi raz spodziewa się potomstwa. Nie pierwszy raz oczekują nowego domownika, ale pamiętajmy jedno. Każda ciąża jest wyjątkowa. To niepowtarzalny okres w życiu przyszłej matki ale i ojca. Sam coś o tym wiem z prywatnego doświadczenia.
Para, podczas sesji, postawiła na niesamowity sensualizm. Mówiąc inaczej - to nie są po prostu klasyczne zdjęcia ciążowe. To ukazująca zakochaną, pełną namiętności parę sesja. W ciąży Paulina nie zatraca swojej kobiecości - ma w sobie ocean sensualności. Szymon - zakochany mąż i dumny ojciec - doskonale uzupełnia ten obraz, a przed obiektywem maluje mi się prawdziwa sztuka miłości. Jak dla mnie to kipi tu aż od emocji!

Sensualna sztuka w fotografii ciążowej

W takim przypadku plener nie jest koniecznością. Sesja ciążowa w domu czy apartamencie doskonale odzwierciedla intymną relację między małżeństwem. Mnóstwo fantazji, dużo uczucia i zmysłowość bijąca z każdego ujęcia. Nie potrzebne są żadne gadżety. Znane otoczenie i miłość, która jest naturalnym elementem domowego wnętrza. A oni mają to coś. To wręcz imponujące.
Myślę, że na uwagę zasługują nie tylko czułe ujęcia sypialniane, ale i śmiałe akty pod prysznicem. Zdjęcia w ciąży nie muszą być nudne. To nie jest po prostu tradycyjna “sesja z brzuszkiem”. To odważna, pełna spontaniczności i emocji sesja fotograficzna. W ciąży, w pełni miłości i w niesamowitej atmosferze.
To była przemiła współpraca i niezapomniane przeżycie również dla mnie, a mam nadzieję, że dla nich będzie to niesamowitą pamiątką. Zapraszam do oglądania efektów i kontaktu w sprawie Waszej sesji zdjęciowej w ciąży.

 


Ślubna sesja fotograficzna wykonana w pałacowych wnętrzach pałacu w Otwocku Wielkim przez Kozinskifoto

Ślubna sesja fotograficzna w Pałacu w Otwocku Wielkim

Kasia i Marcin pojawili się już raz u mnie na blogu w poście dotyczącym reportażu ślubnego z ich wesela w Pałacu Mortęgi. Dopełnieniem eleganckiego stylu z dnia ich ślubu jest ślubna sesja fotograficzna we wnętrzach pałacu w Otwocku Wielkim.

Ślubna sesja fotograficzna w Pałacu w Otwocku Wielkim

Jako fotograf z całą pewnością stwierdzam, że sesja zdjęciowa – ślubna i uroczysta – to uwieńczenie zawarcia związku małżeńskiego. To moja praca i pasja – staram się, aby niepowtarzalne momenty zostały z ukochanymi na zawsze i próbuję uchwycić nawet najdrobniejsze detale. Jednak błysk w oku pana młodego czy dołeczek w policzku jego ukochanej zawsze najlepiej prezentują się w… odpowiednim otoczeniu. Jako że mieszkam w Warszawie, to chętnie zgłębiam zakątki jej prowincji i miejsc w bliskiej od niej odległości.

Organizowana przeze mnie sesja fotograficzna w okolicach Warszawy przybiera rozmaite formy. Zarówno urokliwy plener ślubny, jak i ciekawe wnętrza mogą stanowić wspaniałym tłem dla zdjęć. W tym przypadku takowe zapewnił nam klimatyczny Pałac w Otwocku Wielkim (znajdujący się około 30 km od Warszawy). Przed obiektywem stanęło szczęśliwe małżeństwo Kasia i Marcin, którzy pobrali się w czerwcu 2018 roku.

Od pałacu do pałacu – w eleganckim stylu

Tak naprawdę sesja zdjęciowa ślubna to ostatni etap fotografowania młodych i pewnego rodzaju zamknięcie naszej współpracy. Potem pozostaje tylko czekać na efekty w postaci zdjęć. Wcześniej miałem przyjemność „cykać” na ślubie i weselu w Pałacu Mortęgi. Ujęcia z w pałacowych wnętrzach zawsze mają niepowtarzalny klimat. Niemal bije z nich aura dawnych czasów. Klasyczny, elegancki wystrój wpisał się w estetykę nowożeńców – wyglądali zjawiskowo zarówno na weselu, jak i na późniejszej ślubnej sesji fotograficznej w Pałacu w Otwocku Wielkim.

Ten dostojny budynek był dawną letnią siedzibą rodu Bielińskich - starej mazowieckiej szlachty z ziemi ciechanowskiej. Przedstawiciele rodu sprawowali urzędy senatorów i biskupów. Późnobarokowa architektura i przepełnione elegancją atmosferą wnętrza stanowiły genialne tło do romantycznej sesji zdjęciowej ślubnej.

Złote dodatki, ciężkie zasłony w oknach, lustra w ogromnych ramach… I oni – zakochani. Kasia z Marcinem łączą w sobie szyk i dostojny blichtr z naturalną swobodą. Ta mieszanka powoduje, że wyglądali zjawiskowo na tle barokowych strojnych wnętrz i kamiennych posągów.

Ślubna sesja fotograficzna w okolicach Warszawy

Jak pisałem wyżej, sesje fotograficzne można przeprowadzić w rozmaity sposób. Zarówno sielankowy plener, jak i pozowanie na tle intrygujących wnętrz jest dobrym pomysłem. Zależy od marzenia pary! Widząc charyzmę i umiejętność dostosowania się do sytuacji Kasi i Marcina, wiem, że wyglądaliby doskonale w obu wariantach. Dowodem jest spontaniczna sesja na tle ceglanych murów jeszcze podczas ich wesela. Podoba mi się, kiedy para ma „flow” i wie, jak odnaleźć się do każdej sytuacji. To chyba miłość ;).

Jednak cieszę się, że na sesję zdjęciową ślubną wybrali ten klimatyczny pałac w Otwocku Wielkim. To nowe doświadczenie i świetne zdjęcia w portfolio, a i dla nich niezapomniane miejsce. Ten swoisty finał rytuałów ślubnych stanowi początek nowego, pięknego życia. A ja – jak zwykle – miałem szczęście temu świadkować w bardzo oryginalnej lokalizacji na fotograficzną sesję ślubną.

 

 


Fotografia weselna wykonana po zmierzchu na weselu w Jaworowym Dworze

Jaworowy Dwór wesele - Kozinskifoto fotografia weselna

Zanim zacznę się rozpisywać o pamiętnych fotografiach weselnych w Jaworowym Dworze to jeszcze słów kilka o naszych bohaterach...

Gdy ktoś ich pyta, jak długo się znają, zawsze mają problem z odpowiedzią. Czy to już 10 lat? Może jeszcze więcej? Agnieszka i Krzysiek są żywym dowodem na to, że szczęśliwi czasu nie liczą.

Już od samego początku znajomości połączyła ich pasja do podróży. Jeździli razem na narty i żagle, na dłuższe i krótsze wycieczki, dalekie i bliskie wyjazdy. Agnieszka zawsze była pewna, że Krzysiek ochoczo przyjmie każdy, nawet najbardziej szalony, podróżniczy pomysł. Z kolei on mógł liczyć na to, że razem z pewnością nie będą się nudzić! Wspólne wojaże i przygody zbliżyły ich tak bardzo, że z jednego – do Budapesztu – wrócili zaręczeni. Krzysiek poprosił Agnieszkę o rękę wieczorową porą, w romantycznym otoczeniu Wzgórza Gellerta. Byłem tam i potwierdzam - Krzysiu dobry wybór miejsca! :-)

W końcu nadszedł ten dzień. Przygotowania do ślubu trwały od samego rana. Zdecydowanie najwięcej działo się u Panny Młodej. W ostatnich poprawkach fryzury i sukni pomagała mama i świadkowa, a pozostali domownicy powolnie szykowali się do uroczystości. Świadkowa Kasia  brała ślub w zeszłym roku. Wtedy to Agnieszka jej świadkowała. Dziś ich role się odwróciły. Tamten reportaż możecie zobaczyć tutaj. To niesamowite jak wchodzi się ponownie jako fotograf weselny do tego samego domu rodzinnego i widzi się albumy i zdjęcia z wykonanego dawniej przez siebie reportażu ślubnego. Serce rośnie!

Gdy wszystko było już dopięte na ostatni guzik, do pokoju wszedł Krzysiek – jak widać zachwycony!

Na uroczystości w Kościele Pokamedulskim w Lesie Bielańskim pojawiła się najbliższa rodzina i najlepsi przyjaciele Młodej Pary. Skromna uroczystość bogata była w emocje – nie brakowało uśmiechu, ale i łez wzruszenia. Jednak, jak to zwykle bywa przy okazji ślubów – rozczulenie szybko zmieniło się w beztroską radość ze szczęścia Nowożeńców. Sądzę że dobra fotografia weselna i ślubna charakteryzuje się tym, że wszystkie te uczucia są widoczne na zdjęciach. Myślę, że udało mi się je uchwycić!

Początek września, koniec lata, to świetna pora na wesele w plenerze. Aga i Krzysiek wiedzieli o tym doskonale, dlatego na miejsce przyjęcia wybrali otoczony cudownym parkiem Jaworowy Dwór. To wspaniale utrzymany XVIII-wieczny szlachecki dworek w samym sercu Mazowsza. Położony w otoczeniu bujnej roślinności i urokliwego jeziora jest wręcz stworzony do sesji zdjęciowych. Jako fotograf weselny miałem wielką przyjemność z fotografowania tam wesela Pary Młodej. Samo przyjęcie weselne, które odbyło się w eleganckim, plenerowym namiocie, trwało do białego rana. Goście byli zachwyceni! Jak zwykle świetnie przygrywał i zabawiał DJ Karaton.

Ślub i wesele Agi i Krzyśka to z jednej strony happy end historii o przyjaźni, która zmieniła się w miłość. Z drugiej – początek nowej, fascynującej przygody. Jeśli i Wy planujecie zacząć razem nową, wspólną podróż przez życie, zadbajcie o utrwalenie jej uroczystego początku w kadrach. Dobry fotograf weselny sprawi, że pięknie wspomnienia zostaną z Wami na zawsze.

Ślub - Parafia Bł. E. Detkensa Kościół Pokamedulski
Wesele – Jaworowy Dwór
Oprawa muzyczna i oświetlenie - Karaton
Make up - Mila make up & nails
Fryzura - Madlene hair - Marlena Kuderawiec
Zdjęcia ze ślubu i wesela - Kozinskifoto fotografia weselna

 


Zdjęcie Pary Młodej podczas wesela w stodole zwanej Chata za Wsią w Nowym Skaszewie

Chata za Wsią - wesele w stodole

Agata i Łukasz oraz Chata za wsią – czyli klimatyczne „wesele w stodole”

Jako fotograf z równą radością mierzę się z wyzwaniami typu eleganckie przyjęcie bankietowe, jak i sielankowe i rustykalne wesele „w stodole”. Jeżeli to miejsce jest urządzone z nowoczesnym twistem to czuję dreszczyk emocji i prawdziwe szczęście że mogę uwieczniać tam przyjęcie weselne. Właśnie tego doświadczyłem, kiedy w moim obiektywie znalazła się urocza Chata za wsią – nowy obiekt na mapie rustykalnych miejsc na wesele. W tym rewelacyjnym miejscu odbyło się wesele Agaty i Łukasza – pary jedynej w swoim rodzaju! 25 sierpnia 2018 roku już na zawsze w pamięci młodych pozostanie dniem barwnym, przepełnionym miłością i nieposkromioną frajdą!

Jednak zanim opiszę, jak potoczyło się klimatyczne wesele w stodole w Nowym Skaszewie, przedstawię Wam krótką historię związku Agaty i Łukasza. Na uwagę zasługują ich droga do ślubu, jak i sam uroczysty sakrament. Chociaż para jest zgoła nietradycyjna, ich historia zaczęła się od klasycznego przedstawienia przez znajomych. W tym przypadku „swatką” była siostra Agaty, która zaprowadziła dziewczynę na imprezę, gdzie poznała Derego – to pseudonim Łukasza. Przypadli sobie do gustu, ale jeszcze wiele lat minęło zanim stanęli na ślubnym kobiercu. Dopiero drugie spotkanie po latach sprawiło, że para się w sobie zakochała. Miłość od drugiego wejrzenia? Hmm… Sprawdza się i to!

Miałem szczęście temu świadkować i uchwycić najważniejszy dzień ich życia. Już same przygotowania miały ciekawy, rustykalny charakter, gdyż odbyły się w domku letniskowym w lesie. Naturalny czar roztaczał się wokół Agaty i Łukasza od początku. Folklor, spójność i feeria barw – zdjęcia mówią same za siebie! Podczas oglądania poświęćcie uwagę szczegółom. To imponujące, jak bardzo udało im się wstrzelić w ludową stylistykę i zrobić to z niewiarygodną klasą!

Ślub i wesele – najważniejsze momenty w życiu

Ślub Agaty i Łukasza odbył się w miejscowości o urzekającej nazwie Szyszki Włościańskie. Dodatkowym smaczkiem było to, że ceremonię przeprowadzili znajomi parze księża. Nadało to charakteru jeszcze większej bliskości. Kościół pw. Św. Bartłomieja był miejscem historycznej chwili w życiu tej charyzmatycznej pary. Słowa przysięgi wypowiadane w takim otoczeniu brzmiały wyjątkowo szczerze i wzruszająco.

Po ślubie na wszystkich czekała już Chata za wsią – miejsce oferujące klimat prawdziwego wesela w stodole! Spójrzcie na fotografie – są przesycone ludową, barwną, rustykalną atmosferą. To było coś! Ten fotoreportaż to jedno z najbarwniejszych dzieł w moim portfolio. Stylowa kompozycja nowoczesności z tradycją? To przepis na sukces! Wisienką na torcie były atrakcje przygotowane przez parę młodą. Rozpoczęcie zabawy uroczystym Polonezem idealnie wpisało się w ludową stylistykę. Podczas wesela miał miejsce romantyczny „świetlisty taniec”, któremu towarzyszyły świece.
W samym sercu Mazowsza świadkowałem pięknemu wyrazowi miłości. To otoczenie – Chata za wsią, wesele w stodole, bijąca z wszystkich energia i powrót do tradycji – na zawsze zapamiętam jako wspaniałą scenerię do zdjęć. Stylistykę wybraną przez parę można traktować jako inspirację. Wszystko okazało się niezwykłym sukcesem. Zapraszam Was do oglądania fotoreportażu.

 

ślub - Kościół pw. Św. Bartłomieja
wesele w stodole - Chata za Wsią
oprawa muzyczna -  DJ i Wodzirej Radek
fotografia - Kozinskifoto

 


Najlepsze fotografie ślubne - podsumowanie roku 2018

Rok 2018 minął zaskakująco szybko i intensywnie. Wydawało mi się, że jeszcze niedawno publikowałem podsumowanie roku 2017 pod nazwą: najpiękniejsze zdjęcia ślubne 2017. Obecne zestawienie zdjęć nazwałem najlepsze fotografie ślubne 2018 jednak w tym zbiorze nie znalazły się tylko i wyłącznie ujęcia ślubne. Można tu znaleźć klatki z sesji rodzinnych, ciążowych, sesji dla par, czy narzeczeńskich itd. Bardzo mnie to cieszy, że coraz więcej tego typu sesji zdjęciowych udaje mi się zrealizować. Lifestylowa fotografia rodzinna jest naturalnym przedłużeniem mojej pasji – fotografii ślubnej. Obiecuję więc, że będzie więcej publikacji na blogu tego typu fotografii.

Ciągły rozwój kluczem do sukcesu w fotografii ślubnej

Rozwój, rozwój, rozwój… „bo kto stoi w miejscu cofa się”. Ten rok minął po raz kolejny na intensywnym i ciągłym doszkalaniu warsztatu fotograficznego. Miałem niebywałą przyjemność uczestniczyć w świetnych warsztatach i konferencjach o zasięgu krajowym i międzynarodowym z niezwykłymi gwiazdami fotografii ślubnej takimi jak Rafał Bojar, LMFOTO, Malachite Meadow, Górscy, Pieczko Pietras, Felix de Vega, Maciej Suwałowski, Mark Pacura, Andy Gaines, Pablo Beglez, Sara Lincoln, Chris Parkinson, Petar Jurica, czy Fer Juaristi. Wiele z tych sław znajduje się na prestiżowej liście Reingfinder’a do której chciałby pretendować każdy fotograf ślubny. Każda z tych osób nauczyła mnie czegoś nowego by tworzyć coraz lepsze fotografie ślubne.

Sesje narzeczeńskie czyli wspaniały dodatek do fotografii ślubnych

Mijający rok i przyszły stoi pod znakiem sesji narzeczeńskich. Wszystkie moje pary młode, które będą brały ślub w 2019 roku, miały tego typu sesje ze mną. Może powinienem na stałe włączyć sesje narzeczeńskie do oferty?! Straszliwie mnie to cieszy, gdyż sesje dla narzeczonych dają mi możliwość bliższego poznania moich par: co robią na co dzień, czym się interesują, czy dzielą jakieś wspólne pasje. Wszystko to mogę wtedy łatwo wykorzystać podczas reportażu ślubnego gdyż nasza relacja w dniu ślubu jest już dużo głębsza. Nie jestem już tylko kolejnym anonimowym usługodawcą na weselu lecz współtowarzyszem na nowej drodze życia nowożeńców. Więcej o sesjach narzeczeńskich rozpisałem się tutaj, a tu i tu znajdziecie przykładowe sesje przedślubne.

Publikacje i poradniki dla przyszłych nowożeńców

W 2018 roku postanowiłem się bardziej otworzyć na społeczność przyszłych nowożeńców i w miarę moich możliwości i kompetencji służyć im radą i pomocą. Udzielałem się na łamach kilku portali ślubnych tworząc artykuły poradnikowe dla narzeczonych w tym artykuły eksperckie dla Wesele123 czy Bridelle. Zachęcam do lektury. Postanowiłem też pisać więcej wpisów poradnikowych dla par młodych na moim własnym blogu. Już teraz możecie znaleźć blogposty z poradami dotyczącymi sesji narzeczeńskich, wyboru fotografa na ślub czy o pytaniach które warto zadać swojemu przyszłemu fotografowi ślubnemu. Jeśli jest jakiś temat o którym chcielibyście przeczytać na moim blogu to piszcie proszę śmiało propozycje w komentarzach pod tym postem.

Emocjonalne fotografie ślubne - sedno i sens mojej pracy

Co się udało, a co nie prywatnie i zawodowo? Wydaje mi się, że w tym roku udało mi się zrozumieć co tak naprawdę jest najważniejsze gdy tworze fotografie ślubne. To ludzkie oblicze i emocje, a nie spektakularne kadry dające wizualną przyjemność czy lajki na FB i IG. Zrozumiałem to w końcu po jednej historii pary młodej, którą zapytałem o ich ulubione zdjęcie ślubne mojego wykonania i wskazano mi zdjęcie wzruszonego dziadka. Niby zwykły kadr a niesie tak duży pierwiastek emocjonalny. Zatrzymywanie prawdziwych emocji – to powinno być filozofią fotografii.
W poście podsumowującym roku 2017 wspominałem o autorskim projekcie 365, który trwał od 1 kwietnia 2017 do 1 kwietnia 2018. Polegał on na wykonaniu w ciągu roku co najmniej jednego zdjęcia w ściśle określonym temacie. Tematem przewodnim był mój syn urodzony 1 kwietnia 2017. Nie zawsze było łatwo zmobilizować się do codziennego robienia zdjęć, szukania nowych kadrów. Wspaniale jednak projekt uruchamia kreatywność podczas procesu poszukiwania nowych unikalnych ujęć. Niezwykle miło patrzy się na rozwój tego szkraba przez pryzmat każdego dnia. Udało mi się wykonać projekt 365, ale niestety nie starczyło czasu by go godnie opublikować.

Postanowienia noworoczne? Życzę sobie wykonywać coraz więcej fotografii humanistycznej – czyli opowieści o człowieku. To ludzkie oblicze, dla którego zdecydowałem się nieświadomie robić fotografie ślubne, a jednocześnie rozciągające się na inne dziedziny naturalnej fotografii lifestylowej, którą pragnę kontynuować.
Wiele z tych zdjęć nie było jeszcze nigdzie publikowanych (ani w portfolio, ani na blogu czy mediach społecznościowych). Zapraszam w podróż po roku 2018 zawartą w ponad 100 zdjęciach. Jeśli dotarliście tak daleko to po lekturze artykułu pt. Najlepsze fotografie ślubne 2018 proszę Was byście zostawili znak po sobie w postaci komentarza.

 


Fotografia wyróżniająca do wpisu poradnikowego na temat: o co zapytać fotografa ślubnego przed podpisaniem umowy. Na zdjęciu aparat, albumy fotograficzne oraz kawa.

20 pytań do... czyli o co zapytać fotografa ślubnego przed podpisaniem umowy

Jesteś na półmetku ważnych decyzji przedślubnych? Masz już na oku fotografa ślubnego, ale w głowie pustka! - o co właściwie pytać fotografa by wiedzieć że to właśnie ten właściwy? Jakie kwestie poruszyć podczas spotkania z fotografem ślubnym by wszystko było na tip top? Proszę bardzo oto gotowa recepta i odpowiedź na powyższe pytania - lista 20 pytań do fotografa na ślub!

Poprzednio pisałem o tym jak wybrać fotografa ślubnego. Zajrzyj do tego wpisu jeśli go nie czytałeś/aś gdyż dzisiejszy post jest z nim ściśle powiązany.
Początkowo chciałem zawrzeć treść tego artykułu na jednej z moich podstron „O mnie” jako tzw. FAQ czyli najczęściej zadawane pytania. Stwierdziłem jednak, że z tych pytań opracuję wpis poradnikowy, który przyda się przyszłym nowożeńcom. I tak powstał kolejny post poradnika dla Par Młodych. To nie tylko lista najczęściej zadawanych pytań do fotografa ślubnego, ale również spis najważniejszych pytań jakie powinno się zadać na pierwszym spotkaniu z fotografem ślubnym.

Oto lista pytań do fotografa ślubnego. Skorzystaj z niej by ułatwić sobie właściwy wybór:
1. Jak możesz opisać swój styl fotografii?
2. Co dokładnie zawiera oferta?
3. Jak wyglądają zapisy umowy?
4. Czy będziesz osobiście fotografował nasz ślub?
5. Ile wesel obsługujesz w trakcie jednego weekendu a ile rocznie?
6. Co stanie się w przypadku gdy nie będziesz mógł wykonać danego dnia zlecenia?
7. Co jeśli aparat ulegnie awarii?
8. Czy posiadasz licencje, która upoważnia Cię do fotografowania ceremonii w kościele?
9. Jak zabezpieczasz nasze zdjęcia przed ich utratą?
10. Jak się zamierzasz ubrać?
11. Czy możemy zobaczyć pełen reportaż z jednego ślubu?
12. Ile będziemy musieli czekać na zdjęcia?
13. Czy oddane zdjęcia będą kolorowe czy czarno-białe?
14. Ile zdjęć łącznie otrzymamy?
15. W jakiej formie otrzymamy zdjęcia?
16. Czy oferujesz odbitki, albumy?
17. Jak wygląda kwestia płatności?
18. Czy oferujesz opcję dodatkowego fotografa na ślub?
19. Czy przynosisz własne oświetlenie?
20. Czy oferujesz sesje narzeczeńskie?

Wraz z pytaniami do fotografa opracowałem poniżej odpowiedzi dotyczące mojej oferty i osobistego podejścia do zlecenia ślubnego.

Jak możesz opisać swój styl fotografii?

Osobiście lubię fotografować w stylu który mógłbym nazwać reportażowym/dokumentalnym, tak by ująć w kadrze realne zdarzenia i autentyczne emocje. Nie ustawiam scen ani nie proszę o ich powtórzenie bo uważam, że dzień ślubu to dzień pary młodej, który fotograf ma za zadanie należycie udokumentować. Oczywiście reportaż ślubny jest subiektywną historią zrelacjonowaną przez powstałe kadry. To opowieść o emocjach, gestach, radości a przede wszystkim o ludziach. Staram się by moja fotografia ślubna była naturalna, lifestylowa a nie sztucznie kreowana.

Co dokładnie zawiera oferta?

Teoretycznie wszyscy fotografowie ślubni oferują jedno i to samo czyli zdjęcia ślubne. Oferty poszczególnych fotografów mogą się jednak diametralnie różnić pod względem: ilości godzin pracy, liczby oddanych zdjęć i czy wszystkie czy też tylko część z nich jest poddana procesowi obróbki graficznej. Ważne jest też rozeznanie się, jakie usługi są w cenie podstawowej pakietu usług, a za co będzie trzeba dopłacić (albumy, odbitki, sesje, opłaty logistyczne itp.).
Ja nie oferuję wielu pakietów o fikuśnych często nazwach. Mam jedną, prostą ofertę fotograficzną pokrywającą dzień ślubu pary młodej. To co para życzy sobie zrobić w czasie w którym jestem z nimi zależy tylko od nich. Mogę więc robić reportaż ślubny, a jednocześnie wykonać opcjonalny miniplener w dniu ślubu czy pamiątkowe portrety. Moja propozycja kompleksowo pokrywa czas przygotowań, ceremonię ślubną oraz wesele tak by zdjęcia mogły opowiedzieć całą historię dnia ślubu.

Jak wyglądają zapisy umowy?

Warto wiedzieć co podpisujemy i co dokładnie zamawiamy. Umowa pisemna z fotografem powinna zawierać wszelkie punkty zabezpieczające prawa obu stron i gwarantować spokój ducha. Dobra umowa wyczerpuje najważniejsze aspekty dotyczące wykonania usługi fotograficznej w tym wszelkie zabezpieczenia, obowiązki i prawa obu stron umowy, zapisy dotyczące płatności, dysponowania prawami majątkowymi, czasu realizacji itd.
Moja umowa z parą młodą zawiera m.in. zapisy dotyczące przekazania licencji na wszelakie niekomercyjne wykorzystanie zdjęć ślubnych przez nowożeńców w tym wykonywanie kopii, wydruków, albumów oraz możliwości prezentacji i publikacji zdjęć (w tym w Internecie, na portalach społecznościowych).

Czy będziesz osobiście fotografował nasz ślub?

To pytanie na pierwszy rzut oka może wydawać się paradoksalne, ale wielu fotografów, w szczególności występujących pod jedną wspólną marką czy agencją, wysyła na reportaż ślubny podwykonawców czy pracowników agencji. Jeżeli decydujemy się na agencję zatrudniającą kilku fotografów to nie jest to nic złego, o ile para młoda jest tego świadoma.
Osobiście uważam, że ze względu na to że pary młode decydują się na moje usługi z uwagi na mój charakterystyczny styl, to nie mógłbym nigdy pozwolić sobie na to by wysłać podwykonawcę. Moje zdjęcia są moją wizytówką, charakterystycznym „odciskiem” mojego doświadczenia. A z moimi parami młodymi, nawiązuję bliską relację, właśnie po to by w dniu ślubu stworzyć niepowtarzalne, oryginalne zdjęcia ślubne.

Ile wesel obsługujesz w trakcie jednego weekendu a ile rocznie?

Pragnę poznać wszystkie moje pary młode z imienia, ich historii, dowiedzieć się co lubią, jak się poznali i czy dzielą wspólne pasje. Z tego względu ograniczam się tylko do liczby 20 par młodych, które rocznie fotografuję. Mam wtedy pewność, że obsługa jest na najwyższym poziomie i każdej parze mogę poświęcić odpowiednią ilość czasu. Wierzę że nowożeńcy nie kupują tylko usługi fotograficznej ale mój czas, moją filozofię pracy, która staje się nieodzowną częścią „pakietu”.
Podchodzę do tego co robię z sercem i w sposób profesjonalny. Z tego też względu bukuję tylko jeden reportaż ślubny na dany weekend by dać z siebie 110% podczas dnia ślubu.

Co stanie się w przypadku gdy nie będziesz mógł wykonać danego dnia zlecenia?

Trzeba pamiętać, że fotograf to też człowiek i może zdarzyć się mu jakiś wypadek losowy. Na szczęście profesjonalny fotograf ślubny zapewni zawczasu opcjonalne zastępstwo po to, by młodzi mieli pewność, że ich dzień ślubu zostanie należycie udokumentowany. W końcu ślubu nie da się powtórzyć. Z tego też względu w swojej umowie gwarantuję zastępczego fotografa na wypadek np. mojej ciężkiej choroby. Na szczęście zapis ten w całej mojej historii fotografa ślubnego pozostał martwy i nigdy nie musiałem z zastępstwa korzystać.

Co jeśli aparat ulegnie awarii?

Wypadki i awarie się zdarzają, a elektronika, nawet ta najbardziej profesjonalna, może odmówić posłuszeństwa. Warto, by w takiej sytuacji fotograf miał zapasowy sprzęt. W końcu nie chcielibyście usłyszeć pytania od swojego fotografa ślubnego: „… może przełożymy ślub na inny dzień?! bo nie mam czym dziś fotografować!"
Osobiście zawsze fotografuję dwoma aparatami jednocześnie i mam zapasowy sprzęt na wszelki wypadek. Na bezpieczeństwie nie mogę pozwolić sobie oszczędzać gdyż uważam, że jest to jeden z wyznaczników profesjonalizmu.

Czy posiadasz licencje, która upoważnia Cię do fotografowania ceremonii w kościele?

Brak takiej licencji może być bardzo ryzykowny. Wyobraźmy sobie sytuacje, że fotograf nie może udokumentować ślubu tylko dlatego, że nie ma takiej licencji i nie uzyskał przez to zgody od księdza. Szkoda by para młoda była pozbawiona pamiątki z istotnej części najważniejszego dnia ich życia.
Ja przeszedłem kurs liturgiczny po którym otrzymałem oficjalne pozwolenie na wykonywanie zdjęć w obiektach sakralnych. Dokument ten wydała Archidiecezja Warszawska i jest on ważny na terenie całego kraju.

Jak zabezpieczasz nasze zdjęcia przed ich utratą?

Czy zastanawialiście się, co byście zrobili, gdyby Wasze zdjęcia ślubne bezpowrotnie przepadły?! Decydując się na taniego fotoamatora zawsze istnieje takie ryzyko. Profesjonalista zabezpiecza się na wypadek utraty zdjęć. Oczywiście ryzyko utraty fotografii zawsze istnieje, ale odpowiednia inwestycja ze strony fotografa pozwala minimalizować to zagrożenie m.in. poprzez jednoczesny zapis ujęć na dwóch kartach pamięci czy wykonywanie wielokrotnych kopii (dyski, macierze dyskowe, chmury itd.).
Ja zawsze wykonuję zdjęcia na dwóch aparatach jednocześnie. Każdy aparat prowadzi jednoczesny zapis na dwóch niezależnych kartach pamięci. Po skończonym zleceniu kopiuję zdjęcia na dysk komputera, dysk zewnętrzny oraz macierz dyskową. Te procedury są dość kosztowne, ze względu na niezbędną ilość kart, przestrzeni dyskowych etc. ale dają mi oraz moim parom młodym spać spokojnie.

Jak się zamierza ubrać?

Pytanie z pozoru trywialne jednak niejednokrotnie widzę fotografów i kamerzystów ubranych bardzo niechlujnie. To chyba jakaś zmora tej branży. Jesteśmy uczestnikami ważnego wydarzenia i strój powinien odzwierciedlać powagę tej sytuacji. Zawsze, z szacunku do nowożeńców oraz rangi wydarzenia, staram się wyglądać elegancko, ale nigdy lepiej niż pan młody :-)

Czy możemy zobaczyć pełen reportaż z jednego ślubu?

Fotografowie ślubni na swych stronach www przedstawiają najpiękniejsze zdjęcia w tzw. portfolio. Jest to niewielki zbiór wymuskanych i bardzo wybiórczo przedstawionych najlepszych ujęć. Zazwyczaj dobrze odwzorowują one styl fotografa. Mogą one jednak nie odzwierciedlać jakości całego materiału, jaki otrzyma na koniec para młoda. Warto więc zobaczyć jak wygląda pełen reportaż ślubny oddawany poszczególnym nowożeńcom. Dzięki temu w bardziej obiektywny sposób będziecie mogli określić czy taki materiał będzie na wystarczająco satysfakcjonującym dla Was poziomie.
Jeżeli w ocenie moich umiejętności nie wystarcza parze młodej moje portfolio czy poszczególne fotohistorie moich par młodych na blogu, wtedy chętnie udostępniam przykładowe całe materiały. Dobry fotograf ślubny nie ma nic do ukrycia :-)

Ile będziemy musieli czekać na zdjęcia?

Termin oddania zdjęć powinien być ściśle określony w umowie. W przypadku mojej oferty czas oczekiwania wynosi maksymalnie 30 dni roboczych. Zazwyczaj zdjęcia z reportażu ślubnego są gotowe już po miesiącu czasu.

Czy oddane zdjęcia będą kolorowe czy czarno-białe?

Cenię zarówno kolor jak i szlachetną klasykę czerni i bieli. Oddany materiał zawiera oba typy zdjęć. Zazwyczaj kadry czarno-białe stanowią około 20% zdjęć lecz proporcja ta może się różnić na specjalne życzenie. Kochasz czarno-białą fotografię? – Mogę wykonać dla Ciebie cały reportaż w tej tonacji. Standardowo jednak ujęcia konwertowane są najczęściej do czerni i bieli tam gdzie kolor odwraca uwagę od głównego tematu zdjęcia – faktury, światło-cienia, gestu.

Ile zdjęć łącznie otrzymamy?

Z dnia ślubu zawsze gwarantuję co najmniej 300 ujęć. Tylko tyle albo aż tyle! Teoretycznie można by oddać ich 2-3 tysiące ale pytanie kto by je chciał oglądać?! Mój materiał zdjęciowy poddaję skrupulatnej selekcji i obróbce tak by oddany produkt trzymał wysoki poziom oraz by można było oglądać go z zaciekawieniem za każdym razem gdy sięgniecie po zdjęcia. Za to m.in. płacą moje pary młode – czyli za profesjonalną i skrupulatną edycję zdjęć.

W jakiej formie otrzymamy zdjęcia?

W dzisiejszych czasach fotografowie ślubni oferują bardzo różne formy przekazania zdjęć. Dużo z nich opiera się obecnie tylko na przekazaniu plików cyfrowych w chmurze do pobrania przez parę młodą. Ze względu na to, że ja traktuję pliki cyfrowe jako półprodukt, to prócz samych zdjęć w formacie jpg na nośniku cyfrowym (pendrive), oddaję również selekcję odbitek w pięknej oprawie tak by każda para młoda miała namacalny fotoprodukt jako swoją pamiątkę ślubną. Zdjęcia nabierają dopiero wyrazu gdy wydrukowane są na profesjonalnym papierze fotograficznym. Dodatkowo każda moja para młoda otrzymuje ode mnie prywatną, zahasłowaną galerię internetową swoich zdjęć ślubnych, która ułatwia pokazywanie zdjęć między przyjaciółmi i rodziną.

Czy oferujesz odbitki, albumy?

W swojej standardowej ofercie oddaję selekcję wysokiej jakości odbitek bo chcę by każda para miała profesjonalny produkt. Jako dodatek do oferty proponuję piękne fotoalbumy i fotoksiążki ślubne w oprawach ze skóry lub płótna. Zamawiam je w niewielkim zakładzie rzemieślniczo-introligatorskim gdzie ręcznie tworzone są one z pasją – to fotoprodukty najwyższych lotów i jakości niedostępnej dla każdego.

Jak wygląda kwestia płatności?

Ważna sprawa, która powinna być dokładnie opisana w umowie z fotografem ślubnym. W moim przypadku para młoda podczas rezerwacji terminu i podpisania umowy wpłaca symboliczny zadatek a rozlicza się z całości zlecenia dopiero po ślubie. Jest to idealne rozwiązanie dla osób mniej zamożnych, które przeznaczają czasem pieniądze z prezentów ślubnych na pokrycie opłat za usługi profesjonalnego fotografa. Można wtedy powiedzieć, że niejako goście sprezentowali nowożeńcom dobrego fotografa na ślub.

Czy oferujesz opcję dodatkowego fotografa na ślub?

Na co dzień fotografuję w pojedynkę gdyż cenię sobie wolną przestrzeń do działania i wiem jakie kadry już wykonałem i jakie jeszcze powinienem zrobić. W przypadku większości obsługiwanych przeze mnie ślubów, jeden fotograf na ślubie jest całkowicie wystarczający by stworzyć niezwykłą pamiątkę. Jednakże jeśli istnieje taka potrzeba, oferuję opcję dodatkowego, drugiego fotografa, który może uzupełnić oddany materiał o dodatkowe kadry.

Czy przynosisz własne oświetlenie?

W fotografii naturalnej pracuje się głównie ze światłem zastanym. Jednakże reportaż ślubny jest bardzo wymagającym tematem fotograficznym jeśli chodzi o oświetlenie. Warunki są tak zmienne, a sale weselne nieraz bardzo ciemne, że zawsze trzeba mieć pod ręką własny sprzęt oświetleniowy. O ile podczas przygotowań oraz ceremonii ślubnej staram się unikać używania lampy błyskowej (by nikogo nie rozpraszać) to na weselu często samemu kreuję oświetlenie z zastosowaniem własnego reporterskiego sprzętu oświetleniowego.

Czy oferujesz sesje narzeczeńskie?

O ile plener ślubny często traktowany jest jako oferta powszechnie standardowa o tyle sesje narzeczeńskie już nie zawsze. A szkoda bo sesja dla narzeczonych niesie za sobą wiele korzyści. Rozpisałem się o nich w oddzielnym artykule poradnikowym dotyczącym sesji narzeczeńskich.
Ja zawsze oferuje moim nowożeńcom wykonanie sesji narzeczeńskiej na kilka miesięcy przed ślubem. U mnie są one dwa razy tańsze niż plener poślubny gdyż pragnę promować takie nieformalne, bardzo naturalne sesje dla par – bez skrępowania i nadęcia. Jest to też idealna okazja bym mógł bliżej poznać moje pary młode.

Masz pomysł o co powinna rozszerzyć się lista pytań do fotografa ślubnego? Napisz śmiało w komentarzu pod postem!


Zdjęcie pary młodej wykonane na weselu w dworze Afrodyta przez fotografa na ślub, woj. mazowieckie, Radziejowice

wesele dwór Afrodyta - fotograf na ślub mazowieckie, Radziejowice

Dwór Afrodyta – wesele Asi i Łukasza w rozkosznym otoczeniu

Uwielbiam dokumentować ważne wydarzenia – świadkować przysięgom na całe życie i uchwycić ten moment już na zawsze. Jako fotograf na ślub zawsze przychodzę pełen oczekiwania. Niektórym wydaje się, że to może się znudzić, ale dla mnie to naprawdę wspaniała przygoda, bo tak naprawdę za każdym razem wszystko inaczej się toczy – zarówno ślub, jak i wesele. Dwór Afrodyta, w którym miałem przyjemność fotografować przyjęcie weselne Asi i Łukasza dostarczył nam wszystkim wspaniałych wrażeń. Ale o tym za chwilę – zacznijmy od samych bohaterów dnia.

Zaczęło się na studiach… Czy to klasyczne love story?

Asia i Łukasz poznali się klasycznie – na studiach. Wiadomo, że na tym etapie życia tworzy się wiele par i moglibyśmy pomyśleć, że to zwykła, często spotykana historia. Otóż, moi drodzy, nic bardziej mylnego. Często przyjmuję rolę fotografa na ślubie, ale z takim przełamaniem stereotypów się jeszcze nie spotkałem! To megapozytywna para ludzi, którzy stronią od wszelkiej pompatyczności i sztuczności. Liczy się dla nich pasja i życie w zgodzie ze swoimi zainteresowani. Sami mówią ze śmiechem: „Oboje jesteśmy inżynierami budownictwa. Jednak mniej standardowo – to Asia, jako ta wytrzymalsza, pracuje na budowie, a Łukasz – w biurze i w cieple ”.

Jednak jeśli chodzi o wytrzymałość, to w najważniejszym dniu swojego życia oboje dzielnie pokonywali stres. Muszę przyznać, że ślub w Kościele Rzymskokatolickim pw. Miłosierdzia Bożego w Grodzisku Mazowieckim, a także wesele w dworze Afrodyta w Radziejowicach były sukcesem. Zdradzę Wam przepis – z fajną parą, która się niepotrzebnie nie „spina”, zawsze się uda!

Połowa września i początek wspólnego życia

15 września Asia i Łukasz powiedzieli sakramentalne „tak”. Oboje wyglądali rewelacyjnie. Crossfit, na który regularnie chodzą, jak widać przynosi efekty ;). To najlepsza reklama tej formy aktywności – spójrzcie na zdjęcia i na to, jak świetnie prezentują się w swoich ślubnych strojach. Szczególne wrażenie robiła oczywiście panna młoda – suknia z atelier Violi Piekut wyglądała oszałamiająco. Prostota, minimalizm i elegancja w jednym.

Wracając do samej uroczystości… Bijącą od pary pogodę ducha widać było i na ślubnym kobiercu i na radosnym weselu w dworze Afrodyta.
Fotograf na ślub oprócz sprzętu powinien wziąć ze sobą dobre nastawienie. Nieważne, jaka jest sceneria – moim zadaniem jest uchwycenie niepowtarzalnego klimatu i historii bohaterów w ich dniu ślubu. Tutaj miałem „z górki”, bo naprawdę pomógł mi bajkowy dwór Afrodyta. Wesele w tym obiekcie to doskonały pomysł. Oprawę muzyczną zapewnił dynamiczny DJ More. Jak możecie zobaczyć, z umieszczonych w tym wpisie fotografii widać bijącą z gości i młodej pary energię, kiedy szaleli na parkiecie. To była dobra impreza!

Wesele w Dworze Afrodyta wszyscy zapamiętają na długo. Niewielka odległość od Warszawy przemawia za tym miejscem zwłaszcza dla mieszkańców stolicy. Spore wrażenie zrobił na mnie piękny ogród ze strefą chill-out. Fotogenicznymi „modelkami” okazały się również smukłe brzozy. Wrześniowy klimat pozwolił na podziwianie nie tylko wnętrza luksusowej sali bankietowej, ale i zewnętrznych atrakcji.

To wydarzenie zapadnie w pamięć nie tylko Asi i Łukaszowi. Jako fotograf na ich ślubie również z sentymentem wspominam to doświadczenie, a najlepszym dowodem są zdjęcia. Zapraszam do oglądania.

ślub: Kościół Rzymskokatolicki pw. Miłosierdzia Bożego w Grodzisku Mazowieckim

wesele: dwór Afrodyta, Hotel Afrodyta Business & Spa, Radziejowice

oprawa muzyczna: DJ More

suknia: Viola Piekut - atelier sukien ślubnych

make up i włosy:  Bona Dea Bis - Salon urody

zdjęcia: Kozinskifoto - fotograf na ślub


Zdjęcie weselne Pary Młodej podczas wesela w pałacu Mortęgi

pałac Mortęgi wesele - Kozinskifoto zdjęcia weselne

Zapraszam Was w podróż do dnia wesela Kasi i Marcina w pałacu Mortegi podczas, którego udało mi się zrobić chyba jeden z najlepszych miniplenerów w dniu ślubu (pomimo, że trwał jakiś kwadrans). Ponieważ dzień obfitował w feerię pozytywnych emocji to sądzę, że te zdjęcia weselne z pewnością przypadną Wam do gustu… Nawet czarny koteł mi na koniec reportażu przypozował, a najciekawsze w tym jest to, że zdjęcie to bardzo Parze Młodej przypadło do gustu i znalazło się w ich albumie ślubnym. Czyż to nie jest urzekające?! :-)

Jak do tego doszło czyli krótka historia Pary Młodej

Najczęściej zdarza się, że naszą drugą połówkę znajdujemy całkiem blisko nas – na studiach, w pracy czy wśród znajomych. Czasem bywa też tak, że na tę jedyną, najważniejszą osobę trafiamy tysiące kilometrów od domu. A czasami obie okoliczności łączą się w jedną!

Tak było z Kasią i Marcinem, którzy – mieszkając w Polsce – poznali się w małej, alpejskiej wiosce. Ich znajomość zaczęła się na stoku, gdy Marcin pracował jako instruktor jazdy na nartach. W zimowej aurze zaczęło tlić się gorące uczucie, ale wspólnie spędzony czas szybko minął. Po powrocie z wyjazdu świeże wspomnienia nie dawały o sobie zapomnieć. Marcin zaproponował Kasi spotkanie. Pierwsza randka miała miejsce w niezwykle klimatycznych okolicznościach, bo na koncercie Cinematic Orchestra. Okazało się, że muzyka skutecznie łączy ludzi, ponieważ Kasia i Marcin zaręczyli się 3 lata później. W tej samej, urokliwej alpejskiej wiosce, w której spotkali się pierwszy raz.

Ślub Kasi i Marcina na warmińsko-mazurskiej ziemi

W czerwcu 2018 roku miałem przyjemność fotografować ich piękny ślub oraz wesele w Pałacu Mortęgi.
Poranek zwiastował pochmurny dzień, ale nic nie było w stanie zgasić pogody ducha zakochanych. Oficjalna uroczystość odbyła się w XIV-wiecznym kościele św. Anny w Lubawie, a sakramentu udzielił im zaprzyjaźniony ksiądz. Co nietypowe, świadkami pary były aż cztery osoby – ich najlepsi przyjaciele. Gdy Państwo Młodzi w końcu weszli do kościoła, ustały ostatnie szepty. Ceremonia była piękna w swej prostocie, a członkowie rodziny ocierali łzy wzruszenia, gdy Kasia i Marcin wymienili się obrączkami.

Zdjęcia weselne w pałacu Mortęgi

Wbrew wszelkim prognozom, na przyjęcie weselne udaliśmy się już w promieniach czerwcowego słońca. Nie mogłem zmarnować tej szansy, więc zrobiliśmy z nowożeńcami spontaniczną sesję na tle historycznych, ceglanych murów Pałacu Mortęgi. Bo prawda jest taka, że nie wszystkie zdjęcia weselne są efektem planów – dobry fotograf powinien umieć wykorzystać okazję w momencie, gdy ta się nadarza.

Tymczasem radość powoli zajmowała miejsce wzruszenia, a sala przybrana piwoniami podkreślała atmosferę lata. Nic dziwnego, że wszyscy nabrali ochoty na świętowanie! Wesele w pałacu Mortęgi rozpoczęło się tradycyjnie od pierwszego tańca Młodej Pary. Zatańczyli walca do utworu Cinematic Orchestra. Zespołu, na koncercie którego kilka lat temu wszystko stało się jasne. Historia miłości zatoczyła koło.

Zdjęcia weselne w pałacowych wnętrzach zawsze mają są niezwykły klimat. Czuć w nich obecność dawnych czasów. Klasyczny, elegancki wystrój jest idealnym dopełnieniem tak ważnych okoliczności, jak wstąpienie na nową drogę życia z ukochaną osobą. Niepowtarzalne jest też światło kryształowych żyrandoli czy promienie słońca wpadające przez wysokie okna. Obejrzyjcie zdjęcia weselne Kasi i Marcina, a na pewno poczujecie, co mam na myśli!

ślub - kościół Św. Anny w Lubawie
wesele - Pałac Mortęgi, restauracja Szlachecka
oprawa muzyczna - Picasso MGI
suknia ślubna - Madonna
kwiaty - Stylove
makijaż - Anna Parol
kamerzysta - SuperWeddings
zdjęcia weselne - Kozinskifoto

 

 


Klimatyczna jesienna sesja przedślubna pary narzeczonych

jesienna sesja przedślubna

Październik był w tym roku wyjątkowo łaskawy i bardzo fotogeniczny. Ucieszyłem się więc, gdy Kasia i Maciej zdecydowali, że ich sesja przedślubna ma odbyć się tej jesieni. Jesteście ciekawi, jak wyszła?

Plenerowa sesja przedślubna

Kasia i Maciej ślub biorą gorącym latem – w lipcu przyszłego roku – ale na sesję plenerową zdecydowali się w nieco chłodniejszym terminie. I słusznie, bo złota, polska jesień jest bardzo wdzięczną oprawą dla tego typu fotografii. Przygaszone, ale wciąż zachwycające kolory tworzą na zdjęciach niepowtarzalny, intymny klimat. Tylko gdzie znaleźć odpowiednią scenerię? Odpowiedź okazała się być bliżej, niż myślałem. Dom rodzinny Kasi leży w niezwykle urokliwej okolicy – łąki pełne suchych już traw, otoczone trzciną stawy, piękny, żółto-czerwony o tej porze roku las. I ani żywej duszy poza nami! – no może oprócz dzików w lesie. Czy można wymarzyć sobie lepsze okoliczności przyrody?

Sesja przedślubna w złotej godzinie

Na miejscu byliśmy w czasie tzw. golden hour, czyli godzinę przed zachodem. Promienie słońca dały nam szczególne, miękkie i ciepłe światło, podkreślające barwy otaczającej nas natury… i płomienne uczucie pomiędzy parą narzeczonych. To świetna pora dnia na romantyczne zdjęcia na tle przyrody – nie tylko jesienią – i rozważając plan podobnej sesji zawsze warto wziąć ją pod uwagę. Inną sesję wykonaną podczas złotej godziny możecie obejrzeć tutaj.

Dywany żółtych liści szeleściły pod naszymi stopami. Trawy nad jeziorem kołysały się na delikatnym wietrze. A smugi złocistego światła muskały twarze mojej pary, która zdawała się zapomnieć, że jest na świecie ktokolwiek, poza nimi! Zakochani, zapatrzeni w siebie, wyglądali tak naturalnie, że nie mogłem oderwać od nich wzroku i obiektywu. Skryci pośród trzcin, zbierający kasztany, spacerujący po łące – w każdej chwili z daleka czuć było ich radość z bycia razem. I jestem bardzo zadowolony z tego, że udało mi się zatrzymać to wszystko na zdjęciach.

Plenerowa sesja przedślubna rządzi się swoimi prawami. Pozwala na więcej luzu, naturalność, nie wymaga wielu skrzętnych przygotowań. Niezależnie od pogody i pory dnia, zawsze ma swój unikalny czar. Jeśli zależy Wam na wyjątkowej pamiątce, to Wasza miłość uwieczniona na takich zdjęciach będzie strzałem w dziesiątkę! Wpadajcie na sesję przedślubną!

 


Zdjęcie panny młodej podczas naturalnej ślubnej sesji plenerowej.

Naturalna ślubna sesja plenerowa

Ostatnie, złociste promienie chylącego się ku zachodowi słońca błyskały jeszcze wśród tętniących wiosną drzew. Gładziły twarze dwójki zakochanych, dla których to gorące popołudnie stało się wyjątkowym wspomnieniem. Ta niezwykła ślubna sesja plenerowa Kamili i Piotrka została wykonana w ramach plenerowych warsztatów fotograficznych w urokliwym otoczeniu Stodoły Wszystkich Świętych zwanej Oczyszczalnią. Sama Stodoła to oryginalna, minimalistyczna budowla. Wspaniałe miejsce na rustykalne wesele. Naturalne materiały i prosta forma sprawiają, że harmonijnie współgra z otaczającą ją przyrodą. I to właśnie ona – okoliczna przyroda - została tłem dla wydarzeń tego majowego dnia. Wszechobecna zieleń, choć nieświadomie, idealnie grała rolę scenografii, a przyszli państwo młodzi zdawali się w ogóle nie zwracać na fotografa uwagi. Naturalni i radośni spacerowali wśród traw, trzymając się za ręce. Zatraceni w czułych spojrzeniach sprawiali wrażenie, jakby na świecie nie liczyło się nic, poza spędzanym we dwoje czasem. Jedynie ślubna suknia Kamili zdradzała, jak niepowtarzalnych chwil byłem świadkiem.

Odkąd sesja plenerowa stała się niemal nieodzownym elementem ślubnej tradycji, wiele par prześciga się w pomysłach na nietypowe aranżacje. Często dopiero po wielu godzinach poświęconych na poszukiwanie inspiracji orientują się, że najlepsze rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki. Bo czasami wystarczy zdać się na naturę! Spokój, szum rzeki i trel ptaków w koronach drzew potrafią stworzyć nie mniej wzniosłą atmosferę niż wnętrza najpiękniejszego pałacu. Tak naprawdę, to uczucia i emocje nadają wyjątkowości sesji plenerowej. Oprawa to tylko dodatek.

Sesja plenerowa w trakcie złotej godziny jest o tyle warta uwagi, że pozwala uchwycić w kadrze ulotny czar wspólnych chwil. Miękkie, ciepłe światło wschodzącego lub zachodzącego słońca nadaje fotografiom subtelnego uroku, którego próżno szukać o innych porach dnia. Jeśli chcecie, aby Wasza plenerowa sesja ślubna była naprawdę wspaniałą pamiątką, szczerze polecam przeprowadzenie jej w urzekającym blasku golden hour. Zadzwońcie lub napiszcie do mnie, a opowiem Wam o niej ze szczegółami.

Miejsce sesji plenerowej: Stodoła Wszystkich Świętych zwana Oczyszczalnią

Organizacja warsztatów plenerowych: LMFOTO

Suknia ślubna: Joanna Niemiec Atelier

 


Zdjęcie z sesji zdjęciowej pary zakochanych wykonane prze fotografa ślubnego z Warszawy - Kozinskifoto fotografia ślubna

Rustykalna sesja zdjęciowa pary zakochanych w sielankowym Uroczysko-Zaborek

Fotografie z tej sesji zdjęciowej dwojga zakochanych wykonałem w ramach międzynarodowych warsztatów fotograficznych The Crossroads Workshop. To wyjątkowy event, organizowany przez Felix'a de Vega, którego celem jest dzielenie doświadczeń fotografów. Oprócz mnie inni fachowcy z branży ślubnej brali udział w tym sielskim wydarzeniu. Miałem przyjemność fotografować u boku takich gwiazd jak Pablo Beglez, Petar Jurica, Chris Parkinson czy Sara Lincoln. W naszych obiektywach gościł Park Krajobrazowy Podlaski Przełom Bugu.

Jestem osobą, która codziennie zatraca się w zgiełku miasta. Pęd samochodów, hałasujące tramwaje, gwar na ulicach i ludzie... Wszędzie spieszący się, omijający mnie ludzie dążący do celu. Nie twierdzę, że urbanistyczny styl życia jest zły. Wszak sam taki wybrałem! Niewątpliwie potrafię docenić unikalną estetykę dużych miast. Jednak kiedy moją misją jako fotografa staje się sesja zdjęciowa pary zakochanych, wysilam szare komórki i szukam bardziej czarującej scenerii.

Fascynuje mnie słowo uroczysko. Samo w sobie kryje niepowtarzalny, sielankowy klimat. Pensjonat Zaborek jawił się jako idealne miejsce do sesji fotograficznej w słowiańskim stylu. Chciałem, aby efekty sesji zdjęciowej pary zakochanych napawały wewnętrznym spokojem. Sceneria rozpieszczała mnie jako fotografa. Zabytkowy kompleks starej drewnianej architektury w towarzystwie wody i lasów sosnowych spełnił nasze oczekiwania. Magiczne otoczenie, przestrzeń kusząca zielenią i zjawiskowy dworek... Czego więcej chcieć? A no właśnie – pary pełnej wdzięku, która naturalnie nawiązała romans z obiektywem. A naturalnie w obliczu Uroczysko Zaborek to słowo klucz. To wyjątkowe miejsce nie tylko na sesję ale też na ślub i wesele w naturalnym, rustykalnym stylu. Chętnie powtórzyłbym sesję ślubną w tym miejscu, bo jego zakamarki można zgłębiać na wiele różnych sposobów. Wesele „z rustykalnym twistem” to rewelacyjna opcja w tym miejscu. Mój aparat już tęskni za tym klimatem.

Spójrzcie tylko na te fotografie! Starałem się by ta sesja zdjęciowa pary zakochanych uosabiała atmosferę tego miejsca. Słowiański wianek był istną wisienką na torcie, gdzie rolę tortu przejęła otaczająca nas natura. Mam nadzieję, że z tych fotografii bije swoisty spokój, ale i naturalna dynamika. To się nie wyklucza, ale pięknie dopełnia. Zauważcie drewniane canoe, na których uchwyciłem zakochanych sunących leniwie po wodzie. Czy wiecie, że Michał wykonuje takie łodzie własnoręcznie? Niesamowita sprawa! Myślę, że ta sesja zdjęciowa zakochanych jest wyjątkowa, bo z fotografii bije swoboda, jaką Magda i Michał odczuwali w otoczeniu przyrody.

Był początek maja. To ciekawy okres – przyroda niemal budzi się do życia i czuć zalążek lata w powietrzu. Mimo to wciąż dostrzegalny jest rześki powiew przedwiośnia. Taki moment przejścia daje wyjątkowy efekt – czasami ocierasz czoło z gorąca, a niekiedy przechodzi cię dreszcz od chłodnego powiewu wiatru. Uroczysko Zaborek z godnością przyjmowało wszystkie znamiona pogody i wdzięcznie służyło jako tło.

Ta sesja zdjęciowa pary zakochanych z lekko ludową nutą to ważne dzieło w moim dorobku fotograficznym. Cieszy mnie jej świeżość, słowiański czar i flirt z naturą. Zobaczcie sami jej efekty.