Zdjęcie pary młodej wykonane na weselu w dworze Afrodyta przez fotografa na ślub, woj. mazowieckie, Radziejowice

wesele dwór Afrodyta - fotograf na ślub mazowieckie, Radziejowice

Dwór Afrodyta – wesele Asi i Łukasza w rozkosznym otoczeniu

Uwielbiam dokumentować ważne wydarzenia – świadkować przysięgom na całe życie i uchwycić ten moment już na zawsze. Jako fotograf na ślub zawsze przychodzę pełen oczekiwania. Niektórym wydaje się, że to może się znudzić, ale dla mnie to naprawdę wspaniała przygoda, bo tak naprawdę za każdym razem wszystko inaczej się toczy – zarówno ślub, jak i wesele. Dwór Afrodyta, w którym miałem przyjemność fotografować przyjęcie weselne Asi i Łukasza dostarczył nam wszystkim wspaniałych wrażeń. Ale o tym za chwilę – zacznijmy od samych bohaterów dnia.

Zaczęło się na studiach… Czy to klasyczne love story?

Asia i Łukasz poznali się klasycznie – na studiach. Wiadomo, że na tym etapie życia tworzy się wiele par i moglibyśmy pomyśleć, że to zwykła, często spotykana historia. Otóż, moi drodzy, nic bardziej mylnego. Często przyjmuję rolę fotografa na ślubie, ale z takim przełamaniem stereotypów się jeszcze nie spotkałem! To megapozytywna para ludzi, którzy stronią od wszelkiej pompatyczności i sztuczności. Liczy się dla nich pasja i życie w zgodzie ze swoimi zainteresowani. Sami mówią ze śmiechem: „Oboje jesteśmy inżynierami budownictwa. Jednak mniej standardowo – to Asia, jako ta wytrzymalsza, pracuje na budowie, a Łukasz – w biurze i w cieple ”.

Jednak jeśli chodzi o wytrzymałość, to w najważniejszym dniu swojego życia oboje dzielnie pokonywali stres. Muszę przyznać, że ślub w Kościele Rzymskokatolickim pw. Miłosierdzia Bożego w Grodzisku Mazowieckim, a także wesele w dworze Afrodyta w Radziejowicach były sukcesem. Zdradzę Wam przepis – z fajną parą, która się niepotrzebnie nie „spina”, zawsze się uda!

Połowa września i początek wspólnego życia

15 września Asia i Łukasz powiedzieli sakramentalne „tak”. Oboje wyglądali rewelacyjnie. Crossfit, na który regularnie chodzą, jak widać przynosi efekty ;). To najlepsza reklama tej formy aktywności – spójrzcie na zdjęcia i na to, jak świetnie prezentują się w swoich ślubnych strojach. Szczególne wrażenie robiła oczywiście panna młoda – suknia z atelier Violi Piekut wyglądała oszałamiająco. Prostota, minimalizm i elegancja w jednym.

Wracając do samej uroczystości… Bijącą od pary pogodę ducha widać było i na ślubnym kobiercu i na radosnym weselu w dworze Afrodyta.
Fotograf na ślub oprócz sprzętu powinien wziąć ze sobą dobre nastawienie. Nieważne, jaka jest sceneria – moim zadaniem jest uchwycenie niepowtarzalnego klimatu i historii bohaterów w ich dniu ślubu. Tutaj miałem „z górki”, bo naprawdę pomógł mi bajkowy dwór Afrodyta. Wesele w tym obiekcie to doskonały pomysł. Oprawę muzyczną zapewnił dynamiczny DJ More. Jak możecie zobaczyć, z umieszczonych w tym wpisie fotografii widać bijącą z gości i młodej pary energię, kiedy szaleli na parkiecie. To była dobra impreza!

Wesele w Dworze Afrodyta wszyscy zapamiętają na długo. Niewielka odległość od Warszawy przemawia za tym miejscem zwłaszcza dla mieszkańców stolicy. Spore wrażenie zrobił na mnie piękny ogród ze strefą chill-out. Fotogenicznymi „modelkami” okazały się również smukłe brzozy. Wrześniowy klimat pozwolił na podziwianie nie tylko wnętrza luksusowej sali bankietowej, ale i zewnętrznych atrakcji.

To wydarzenie zapadnie w pamięć nie tylko Asi i Łukaszowi. Jako fotograf na ich ślubie również z sentymentem wspominam to doświadczenie, a najlepszym dowodem są zdjęcia. Zapraszam do oglądania.

ślub: Kościół Rzymskokatolicki pw. Miłosierdzia Bożego w Grodzisku Mazowieckim

wesele: dwór Afrodyta, Hotel Afrodyta Business & Spa, Radziejowice

oprawa muzyczna: DJ More

suknia: Viola Piekut - atelier sukien ślubnych

make up i włosy:  Bona Dea Bis - Salon urody

zdjęcia: Kozinskifoto - fotograf na ślub


Zdjęcie weselne Pary Młodej podczas wesela w pałacu Mortęgi

pałac Mortęgi wesele - Kozinskifoto zdjęcia weselne

Zapraszam Was w podróż do dnia wesela Kasi i Marcina w pałacu Mortegi podczas, którego udało mi się zrobić chyba jeden z najlepszych miniplenerów w dniu ślubu (pomimo, że trwał jakiś kwadrans). Ponieważ dzień obfitował w feerię pozytywnych emocji to sądzę, że te zdjęcia weselne z pewnością przypadną Wam do gustu… Nawet czarny koteł mi na koniec reportażu przypozował, a najciekawsze w tym jest to, że zdjęcie to bardzo Parze Młodej przypadło do gustu i znalazło się w ich albumie ślubnym. Czyż to nie jest urzekające?! :-)

Jak do tego doszło czyli krótka historia Pary Młodej

Najczęściej zdarza się, że naszą drugą połówkę znajdujemy całkiem blisko nas – na studiach, w pracy czy wśród znajomych. Czasem bywa też tak, że na tę jedyną, najważniejszą osobę trafiamy tysiące kilometrów od domu. A czasami obie okoliczności łączą się w jedną!

Tak było z Kasią i Marcinem, którzy – mieszkając w Polsce – poznali się w małej, alpejskiej wiosce. Ich znajomość zaczęła się na stoku, gdy Marcin pracował jako instruktor jazdy na nartach. W zimowej aurze zaczęło tlić się gorące uczucie, ale wspólnie spędzony czas szybko minął. Po powrocie z wyjazdu świeże wspomnienia nie dawały o sobie zapomnieć. Marcin zaproponował Kasi spotkanie. Pierwsza randka miała miejsce w niezwykle klimatycznych okolicznościach, bo na koncercie Cinematic Orchestra. Okazało się, że muzyka skutecznie łączy ludzi, ponieważ Kasia i Marcin zaręczyli się 3 lata później. W tej samej, urokliwej alpejskiej wiosce, w której spotkali się pierwszy raz.

Ślub Kasi i Marcina na warmińsko-mazurskiej ziemi

W czerwcu 2018 roku miałem przyjemność fotografować ich piękny ślub oraz wesele w Pałacu Mortęgi.
Poranek zwiastował pochmurny dzień, ale nic nie było w stanie zgasić pogody ducha zakochanych. Oficjalna uroczystość odbyła się w XIV-wiecznym kościele św. Anny w Lubawie, a sakramentu udzielił im zaprzyjaźniony ksiądz. Co nietypowe, świadkami pary były aż cztery osoby – ich najlepsi przyjaciele. Gdy Państwo Młodzi w końcu weszli do kościoła, ustały ostatnie szepty. Ceremonia była piękna w swej prostocie, a członkowie rodziny ocierali łzy wzruszenia, gdy Kasia i Marcin wymienili się obrączkami.

Zdjęcia weselne w pałacu Mortęgi

Wbrew wszelkim prognozom, na przyjęcie weselne udaliśmy się już w promieniach czerwcowego słońca. Nie mogłem zmarnować tej szansy, więc zrobiliśmy z nowożeńcami spontaniczną sesję na tle historycznych, ceglanych murów Pałacu Mortęgi. Bo prawda jest taka, że nie wszystkie zdjęcia weselne są efektem planów – dobry fotograf powinien umieć wykorzystać okazję w momencie, gdy ta się nadarza.

Tymczasem radość powoli zajmowała miejsce wzruszenia, a sala przybrana piwoniami podkreślała atmosferę lata. Nic dziwnego, że wszyscy nabrali ochoty na świętowanie! Wesele w pałacu Mortęgi rozpoczęło się tradycyjnie od pierwszego tańca Młodej Pary. Zatańczyli walca do utworu Cinematic Orchestra. Zespołu, na koncercie którego kilka lat temu wszystko stało się jasne. Historia miłości zatoczyła koło.

Zdjęcia weselne w pałacowych wnętrzach zawsze mają są niezwykły klimat. Czuć w nich obecność dawnych czasów. Klasyczny, elegancki wystrój jest idealnym dopełnieniem tak ważnych okoliczności, jak wstąpienie na nową drogę życia z ukochaną osobą. Niepowtarzalne jest też światło kryształowych żyrandoli czy promienie słońca wpadające przez wysokie okna. Obejrzyjcie zdjęcia weselne Kasi i Marcina, a na pewno poczujecie, co mam na myśli!

ślub - kościół Św. Anny w Lubawie
wesele - Pałac Mortęgi, restauracja Szlachecka
oprawa muzyczna - Picasso MGI
suknia ślubna - Madonna
kwiaty - Stylove
makijaż - Anna Parol
kamerzysta - SuperWeddings
zdjęcia weselne - Kozinskifoto

 

 


Reportaż ślubny z wesela w ośrodku Miód Lawenda w miejscowości Biadry koło Łukowa

sala weselna Miód Lawenda | wesele Biardy Łuków | reportaż ślubny

Reportaż ślubny Pauliny i Pawła – sala weselna Miód Lawenda | Biardy, Łuków

Niepowtarzalny klimat. Czułe uśmiechy i ukradkowe spojrzenia młodych. Nerwowo przygryzione wargi. Każdy, kto myśli, że reportaż ślubny to schematyczne wykonywanie pracy, stanowczo się myli. Atmosfera nie do podrobienia i poczucie wielkiej życiowej zmiany wpływa nawet na tak twardo stąpającego po ziemi faceta, jak ja. Baśniowy i słoneczny wrześniowy dzień, uroczysta ceremonia w kościele, zjawiskowa sala weselna Miód Lawenda i oni – Paulina i Paweł. Zakochani, piękni, pozytywnie zakręceni. Takiej pracy życzę każdemu. Ale po kolei.

Przygotowania – aby tradycji stało się zadość

Magia krzątania i szybkich rozmów przeplata się z wyczuwalną w powietrzu radością oczekiwania już od samego progu. Reportaż ślubny rozpoczyna się na parę godzin przed najważniejszym momentem tego dnia, w domu rodzinnym Pauliny. Chociaż nie sposób było odmówić parze lekkiego stresu w tak ważnym dniu, przeważała ciepła atmosfera radosnej krzątaniny. Dom rodzinny, a raczej ogród przyszłej panny młodej wita zapachem wrześniowych kwiatów, ciepłymi, jesienno-letnimi barwami, które cieszą oko. Piękna Paulina przeglądała się w lustrze, dopieszczając szczegóły. Paweł z zawadiackim spojrzeniem rzuconym spod okularów poprawiał muszkę. Ale czym byłby fotoreportaż ślubny bez wyczekiwanej konfrontacji i reakcji młodego na widok swojej wybranki? Trzeba przyznać, że suknia ślubna wyglądała na Paulinie obłędnie. Kiedy niczym gwiazda estrady schodziła po stopniach, czas się nagle zatrzymał. Jednak nie na zawsze. W końcu ślub w kościele i sala weselna Miód Lawenda czekały. Ach, i oczywiście goście.

Sakramentalne TAK i nuty saksofonu, czyli ślub w dobrym tonie

Każdy reportaż ze ślubu jest wyjątkowy. W uroczystym Kościele Przemienienia Pańskiego w Łukowie od początku ceremonii czuć było atmosferę szczęścia i wyjątkowego humoru. Hitem okazał się występ saksofonisty. Tam, gdzie słowa się kończyły, tam zaczynała przemawiać muzyka płynąca z saksofonu – ulubionego instrumentu, konika pana młodego. Reportaż ze ślubu Pauliny i Pawła chwytał niewypowiedziane słowa, magię momentu, który powinien trwać w nieskończoność. Nieziemskie dźwięki tego instrumentu do dziś rozbrzmiewają mi w głowie. Po ceremonii czekały nas sala weselna Miód Lawenda i spragnieni doznań goście.

Ośrodek Miód Lawenda i jego magia, czyli jak sprawić, aby reportaż ślubny był przyjemnością?

Po wypowiedzeniu sakramentalnego „TAK” przyszedł czas na świętowanie. Wesele w ośrodku Miód Lawenda w Biardach nawiązywało do najważniejszego słowa wrześniowego dnia i przyszłego życia – „love” (ang. miłość). Jeśli planujecie wesele Miód Lawenda będzie doskonałym wyborem. Okoliczne lasy nadają miejscu bajkowej atmosfery. Sama nazwa wywodzi się od tego, że okolica słynie z produkcji wielu gatunków miodów. Słodyczy zatem zabawie nie dało się odmówić.
Eleganckie i przestronne pomieszczenia, pyszne jedzenie i piękny wystrój sprawiły, że sala weselna Miód Lawenda oczarowała niemal wszystkich. Fotoreportaż ślubny uzupełniły zdjęcia przy neonowym napisie LOVE. Przed salą weselną Miód Lawenda znajdowało się słowo przewodnie – oddane w nowoczesnej formie świetlnej, ukrytej pod postacią neonu, wpisuje się także w aktualnie obowiązujące trendy. Zapadający zmrok uwypuklił charakterne znaczenie słowa – magia momentów, podniosłych, radosnych, pełnych ciepła i bliskości odnalazła się w całym reportażu ślubnym!
Wszystkiego dopełnił DJ, który grał ponadczasowe hity. Porwał młodych i gości do zabawy, a i ja się do czegoś przyznam. Miałem wrażenie, że nie tylko fotografuję, ale i wykonuję taniec zwycięstwa. Wesele, Miód Lawenda, saksofon, świetni ludzie, smakowite potrawy, atmosfera wszechobecnej radości – przyznam, że ten reportaż ze ślubu to absolutna rewelacja. Dodatkowo ponownie mieliśmy przyjemność zasłuchać się w klimatyczny saksofon.
Opis tego wydarzenia sprawia mi wiele przyjemności, ale prawdziwym dowodem na te wyjątkowe chwile będą zdjęcia z reportażu ślubnego z wesela w ośrodku Miód Lawenda. Wyznanie miłości, poczucie bliskości, skryty uśmiech złapany przelotnym okiem – małe chwile zamieniają się w kunsztowne dzieła, które warto uwieczniać nie tylko wspomnieniami. Reportaż ślubny z wielkiego dnia Pauliny i Pawła przyćmił swym blaskiem nawet fantastyczną wrześniową pogodę!

suknia ślubna: salon Vica
ślub: Parafia Przemienienia Pańskiego w Łukowie
wesele: ośrodek Miód Lawenda, Biardy, Łuków
DJ: Grzegorz Pietrakowski
reportaż ślubny: Koziński-foto


Ślubna sesja zdjęciowa w miejscu wesela - Pałacu Zdunowo

pałac Zdunowo wesele i ślubna sesja zdjęciowa | Warszawa Załuski

Pałac Zdunowo wesele oraz ślubna sesja zdjęciowa Kasi i Michała

Złota, polska jesień, romantyczna, pałacowa sceneria i Oni – Kasia i Michał, czyli wyjątkowa para, której miałem przyjemność towarzyszyć podczas najważniejszych dla nich chwil. Wesele w Pałacu Zdunowo to jak podróż w czasie. Tym bardziej ucieszył mnie fakt, że Państwo Młodzi zdecydowali, aby ich ślubna sesja zdjęciowa odbyła się właśnie tam. Historia wielkiego uczucia, które znalazło swój początek na szczycie Pałacu Kultury w Warszawie. Zapraszam do obejrzenia fotorelacji z tego wydarzenia.

Dwie ceremonie ślubne oraz ślubna sesja zdjęciowa – to wszystko jednego dnia!

Kasię i Michała miałem przyjemność poznać już wcześniej, na wiosnę, kiedy to realizowaliśmy narzeczeńską sesję zdjęciową. To serdeczna para, w obecności której czułem się swobodnie, dlatego bardzo szybko okazało się, że mamy podobne wizje na udokumentowanie ich wielkiego dnia. Kasia i Michał to para wyjątkowa. Jak sami przyznali już po pierwszym spotkaniu wiedzieli, że trafili na swoją drugą połówkę. Pokochali nawzajem swoje pasje i znaleźli ukochany kierunek podróży - Włochy. Niesamowicie zżyci i zakochani - fotografowanie ich było prawdziwą przyjemnością.

Ślubna sesja zdjęciowa w parku

Ze względu na to, że najpierw odbył się ślub cywilny w Urzędzie Stanu Cywilnego w Pruszkowie, następnie ceremonia ślubu kościelnego w parafii św. Andrzeja Apostoła przy ul. Chłodnej, a później przyjęcie weselne w Pałacu Zdunowo, cały dzień był pełen wrażeń i naprawdę sporo się działo, więc nie narzekaliśmy na nudę, a ja miałem okazję, aby zrobić wiele wyjątkowych zdjęć. Cieszy mnie to, że pomimo napiętego harmonogramu, po ślubie cywilnym udało nam się zrealizować ślubną sesję zdjęciową w parku, której efekty możecie również obejrzeć poniżej.

Przygotowania i ślub kościelny

Zaraz po ślubnej sesji zdjęciowej w Pruszkowie czekał nas kolejny ślub, tym razem kościelny. Zanim udaliśmy się na mszę, odwiedziłem dom rodzinny Pani Młodej, gdzie Państwo Młodzi przygotowywali się do uroczystości kościelnej. Wykonałem tam kilka subtelnych ujęć, pokazujących emocje towarzyszące młodym w tym wyjątkowym dla nich dniu, a następnie udaliśmy się do kościoła pw. św. Andrzeja Apostoła. W swojej pracy bardzo lubię to, że często jestem świadkiem emocji, których nie widzą wszyscy goście. Szczególnie kiedy jestem z parą sam na sam czy fotografuję ją na chwilę przed wejściem do kościoła. To idealne momenty na uchwycenie prawdziwych, naturalnych lecz ulotnych przeżyć.
Już od początku ceremonii ślubnej w kościele na twarzach gościły uśmiechy, a wyjście z kościoła po ceremonii zostało okraszone spadającymi płatkami róż, mocą życzeń dla Młodej Pary oraz licznymi prezentami, następnie Para Młoda udała się do miejsca, w którym odbyło się wesele, czyli pałac Zdunowo.

Wesele Pałac Zdunowo

Muszę przyznać, że Pałac Zdunowo to idealne miejsce na wesele. Przestrzeń z bogatą historią, urzeka stylem i niesamowitą aurą wyczuwalną już po przekroczeniu progu. Budynek imponuje również charakterystyczną, późnobarokową architekturą, która rozkochała w sobie uczestników przyjęcia weselnego. Każdy element wystroju wnętrza oraz dekoracji doskonale ze sobą współgrał, tworząc spójną całość będąc miłym widokiem dla oczu.
Wesele w Pałacu Zdunowo było wręcz wymarzonym dla fotografa wydarzeniem. Miękkie światło za dnia, świetna instalacja oświetleniowa po zmroku, szampańsko bawiący się goście oraz czarująca Para Młoda. Fantastyczny czas zabawy trwał w najlepsze, gdy oprócz słodzenia wódki i tradycyjnych oczepin zaczęto śpiewać rytmiczne kawałki a wokalistką była w pewnym momencie sama Panna Młoda! Nie da się ukryć, że wesele w pałacu Zdunowo było magicznym czasem. Zarówno goście weselni jak i Młodzi bawili się doskonale.
Kasia i Michał, wraz ze swoją energią wnieśli w imprezę całą masę radości, a każda chwila tego wyjątkowego dnia przynosiła im frajdę, co było widać gołym okiem i co starałem się uwiecznić na zdjęciach. Gdy fotografowałem wirujące na parkiecie pary i ludzi, którzy świetnie się bawią, utwierdziłem się w przekonaniu, że to osobowość i usposobienie Państwa Młodych stanowią o atmosferze wesela. Zabawa udała się doskonale, a mi, chociaż byłem bardziej obserwatorem niż uczestnikiem, udzielił się klimat.

Mam nadzieję, że dane mi będzie spotkać się jeszcze z Michałem i Kasią, bo praca z nimi dostarcza wielu pozytywnych wrażeń. Jestem im bardzo wdzięczny za możliwość uczestniczenia w ich pełnym miłości dniu. A już w tym roku będę miał przyjemność pracować z siostrą i jednoczesną świadkową Kasi – Agnieszką. Tymczasem zapraszam Was na wesele w Pałacu Zdunowo oraz wykonaną w tym miejscu urokliwą ślubną sesję zdjęciową Kasi i Michała.

Sukienka: Salon sukni ślubnych Mavi
Kwiaty: Studio florystyczne Sfera Zieleni
makijaż: Emilia Czerniewicz
DJ: Karaton Technika Eventowa
ślub cywilny: USC Pruszków
ślub kościelny: Parafia św. Andrzeja Apostoła w Warszawie
przyjęcie weselne: Pałac Zdunowo
fotograf ślubny: Kozinskifoto fotografia ślubna

Ślubna sesja zdjęciowa w Pałacu Zdunowo

Parę dni później wróciliśmy z Kasią i Michałem w miejsce wesela - do pałacu Zdunowo. Moja przygoda z Kasią i Michałem nie skończyła się w dniu ich ślubu i przyjęcia weselnego, lecz spotkaliśmy się ponownie w Pałacu Zdunowo, tym razem na ślubnej sesji zdjęciowej. Do jej realizacji wykorzystaliśmy nie tylko przepiękne wnętrze Pałacu, ale również ogród, spowity akurat kolorami jesieni. Każdy szczegół tego wyjątkowego miejsca prowokował mnie do tego, aby nacisnąć spust migawki. Dech w piersiach zapierały zarówno wspaniałe wnętrza, jak i piękny park rozciągający się wokół. Dzięki temu uzyskaliśmy wiele unikalnych kadrów. W efekcie wspólnie spędzonego z Kasią i Michałem dnia powstała cudowna ślubna sesja zdjęciowa, którą bardzo dobrze wspominam.


Zdjęcie witrażu w kościele z dnia wesela w Pałacu Lasotów wykonane przez fotografa na wesele z Warszawy.

wesele Pałac Lasotów | Zielonki Parcele | fotograf na wesele Warszawa

Z Asią i Alexandrem poznałem się już jakiś czas temu - miałem przyjemność wykonać dla nich zimową sesję narzeczeńską. Później, jako ich fotograf na wesele, mogłem uwiecznić najpiękniejsze momenty tak ważnych uroczystości, jak ślub w kościele pw. bł. Władysława z Gielniowa oraz przyjęcie weselne w Pałacu Lasotów.

Pałac Lasotów - wesele Asi i Alexandra. Przygotowania

To był pogodny, wiosenny poranek. Ekscytację i przejęcie dało się wyczuć w rodzinnym domu Asi już od wczesnych godzin, a radosna krzątanina tylko podkreślała tę atmosferę. Wszystko za sprawą starannych przygotowań do tego najważniejszego dnia. Przecież to tyle emocji, tyle uczuć i… tyle rzeczy do zrobienia! Make-up, fryzura, garderoba - a to dopiero początek! Przyjemny gwar wypełniał pokoje, a fotograf weselny (czyli ja we własnej osobie!) kręcił się tu i ówdzie, łapiąc czar tych ulotnych chwil.
Po czasie spędzonym na różnego rodzaju przedślubnych czynnościach Asia pokazała się rodzinie, a ci nie potrafili ukryć wzruszenia. Subtelny makijaż naturalnie podkreślił urodę Panny Młodej, a doskonale dobrana suknia jasno dawała do zrozumienia, do kogo należy ten wyjątkowy, kwietniowy dzień. W pokoju pojawił się również Alex. Nie skłamię, gdy powiem, że nie mógł oderwać wzroku od swojej przyszłej żony. Zupełnie jak za pierwszym razem, gdy dostrzegł Asię w pracowni…

Historia zakochanych

Przy okazji wspomnianej już sesji narzeczeńskiej poznałem niezwykłe początki pary. By uchwycić te wszystkie smaczki podczas reportażu ślubnego trzeba wpierw lepiej poznać swe Pary Młode. Tak robi każdy dobry fotograf na wesele. Warszawa okazała się tylko jednym z przystanków na ich drodze. Asię i Alexandra zetknęła ze sobą wspólna pasja, bowiem poznali się podczas pracy w laboratorium w Niemczech. Obydwoje byli zakochani w nauce, więc szybko znaleźli wspólny język - i to nie tylko na tematy związane z pracą. Z czasem, między dwojgiem biologów pojawiła się chemia, a wspólne zamiłowanie przestało być jedyną rzeczą, która ich łączyła...

Ślub

Błogosławieństwo udzielone zakochanym przez rodziców Panny Młodej było niesłychanie przejmujące i pełne wzruszenia. Wiedzieli, że Asia lada moment stanie się żoną i stworzy z Alexem swój własny dom. Oficjalne życzenia pomyślności na wspólnej drodze życia dopełniły tradycji oraz pozwoliły przenieść wątek tej historii do kościoła pw. bł. Władysława z Gielniowa a czekało nas jeszcze wesele w Pałacu Lasotów.

Gdy para pojawiła się przed wejściem, wewnątrz czekali już na nich najbliżsi. Rodzina i przyjaciele z niecierpliwością wypatrywali ich - kroczących niespiesznie kościelną kruchtą, szczęśliwych i uśmiechniętych. Tego dnia miłość, już nie tylko do nauki, połączyła ich małżeńskim węzłem.

Wesele Pałac Lasotów

Wszystko ma swój czas i naturalną koleją rzeczy jest, że z końcem ceremonii podniosły nastrój zaczął ustępować miejsca radości i ochocie na zabawę. Już jako mąż i żona, Alex z Asią przywitali swoich gości na weselu w Pałacu Lasotów.

Przybyli, w wyśmienitych nastrojach, zaczęli świętować ich szczęście w eleganckich wnętrzach Pałacu Lasotów - urządzonych ze smakiem, jako idealne tło dla takich radosnych okoliczności. Nie brakowało romantycznych chwil, jak taniec w świetle świec, oraz zabaw i rozrywek. Nawet tych z dreszczykiem, bo największą atrakcją oczepin okazało się szukanie skarbów, ukrytych w tajemniczych podziemiach Pałacu Lasotów. Ja również nie omieszkałem zabawić się w poszukiwacza, dzięki czemu uchwyciłem kilka cennych ujęć. Radości i śmiechom nie było końca, a ostatnich gości pożegnały promienie porannego słońca.

Wszystkiemu, o czym tu czytacie, towarzyszyłem jako fotograf na wesele. Warszawa, a właściwie jej okolice, po raz kolejny przekonała mnie, że nie brak jej ujmujących miejsc na weselne przyjęcia, takich jak Pałac Lasotów.

Wymarzone miejsce na wesele: Pałac Lasotów

Co do samego miejsca weselnej imprezy - Asia i Alex nie mogli lepiej trafić! XIX-wieczny budynek, otoczony zielenią zabytkowego parku, to miejsce wytworne i romantyczne - wprost idealne na taką okazję. Elegancki wystrój, doświadczona obsługa i szereg niebanalnych, dodatkowych atrakcji nadają mu niespotykany klimat. Jeśli zastanawiacie się, gdzie wyprawić niezapomniane wesele Pałac Lasotów jest odpowiedzią na to pytanie. Jeśli zapytacie mnie o opinie to uważam, że Pałac Lasotów to świetne miejsce na klimatyczne i kameralne wesele. Jako fotograf weselny z Warszawy bywam w wielu miejscach, jednak tak klimatycznego dawno nie widziałem.
Pałac Lasotów to miejsce przyciągające swoją niezwykłością. Cudowna sztukateria, freski na ścianach i piece kaflowe – to robi wrażenie! Przebywając w środku można poczuć klimat tamtych czasów za sprawą wystroju, jak i ubioru obsługi wesela. Goście byli zachwyceni. Pałac Lasotów, to miejsce szczególne. Wprost idealne na tak wyjątkowe wydarzenie, jakim jest wesele. Z chęcią tu jeszcze wrócę, jako fotograf na wesele, by kolejnej parze upamiętnić wyjątkowe chwile z rodziną.

Jeśli natomiast macie dylemat, jaki fotograf na wesele z Warszawy będzie dla Was najlepszy - odezwijcie się! Opowiecie mi o Was, ja opowiem Wam jak pracuję i poznawszy Waszą historię - zatrzymam jej wyjątkowość na niepowtarzalnych zdjęciach. Jako fotograf na wesele czuję na sobie odpowiedzialność, aby wszystko wyszło idealnie, by pozostawić Młodej Parze niezwykłą pamiątkę, staram się więc podwójnie. Z przyjemnością sfotografuję również Twój ślub i wesele. Pracuję głównie jako fotograf w Warszawie i okolicach, ale dojadę do każdego zakątka Polski do którego mnie zaprosicie.

Ślub Parafia rzymskokatolicka pw. bł. Władysława z Gielniowa
Wesele Pałac Lasotów
DJ MJ Events
Fotograf na wesele Koziński-foto fotografia ślubna


Najpiękniejsze zdjęcia ślubne z roku 2017 fotografa ślubnego Kozinskifoto

Najpiękniejsze zdjęcia ślubne 2017 |Kozinskifoto fotografia ślubna

Najpiękniejsze zdjęcia ślubne 2017 czyli fotograficzne podsumowanie roku.

To był dla mnie niezwykły rok… i nie chodzi mi tylko o ślubne zdjęcia.

Kilka świetnych warsztatów, kilkanaście niebywałych momentów i wzruszających ślubów, kilkadziesiąt nowo poznanych niezwykłych osób i ich historii, kilkaset wypitych kaw, kilka tysięcy kilometrów przejechanych i kilkadziesiąt tysięcy zrobionych zdjęć ślubnych i nie tylko. Te liczby nie powodują jeszcze by stwierdzić, że rok 2017 był nadzwyczajny.

W tym roku udało mi się pracować z niepospolitymi parami młodymi, które wybierając świadomie swego fotografa ślubnego dawały mi dodatkowego kopa motywacyjnego. To piękne wykonywać coś co się kocha i jeszcze uszczęśliwić tym innych. W tym roku powstały nie tylko piękne zdjęcia ślubne w plenerze czy podczas fotoreportażu ślubnego. Miałem dodatkowo okazje uczestniczyć jako fotograf w małych i większych zdarzeniach moich klientów, wykonując m.in. sesje ciążowe, sesje noworodkowe, reportaże z chrztu świętego, sesje rodzinne czy zdjęcia portretowe.

Był to też rok pod znakiem rozwoju. Brałem udział w różnych szkoleniach i konferencjach fotograficznych. Nie wstyd mi o tym pisać bo wierzę, że należy się ciągle rozwijać i korzystać ile się da z warsztatu mistrzów. Kto nie idzie do przodu ten się cofa. Pragnę rozwijać swój warsztat, umiejętności fotograficzne i wrażliwość na otaczające nas piękno by w przyszłości tworzyć najpiękniejsze zdjęcia ślubne. W 2017 założyłem w końcu profil na Instagramie. Wiem, wiem, że późno ale lepiej późno niż wcale. Fanpage na Facebook’u nadal pozostanie aktywny lecz będzie on skierowany głównie do moich obecnych par młodych. Dlatego jeśli interesują Cię inspirujące kadry w moim wykonaniu, artystyczne zdjęcia ślubne czy po prostu obrazy, które cenię i czuję, że odzwierciedlają mój styl, to zapraszam Cię do śledzenia mojego konta na IG.

2017 to również okres małego rebrandingu: pojawiło się moje indywidualne logo koziołka, które mam nadzieję zostanie ze mną na lata. Zrozumiałem też, że moi klienci nie kupują ode mnie tylko usługi fotoreportażu ślubnego, ale całą filozofię pracy, którą wyznaję. Staram się to podkreśla na mojej stronie. Pary młode nie kupują tylko pięknych zdjęć ślubnych, ale całą otoczkę, idee którymi się kieruję. Może ktoś pomyśli, że zwariowałem ale myślę, że na każdym z kadrów odwzorowujemy swój osobisty i indywidualny charakter, cząstkę siebie. Można to nazwać stylem, ale ja myślę, że to coś więcej: to osobiste doświadczenie i system wartości, który odciska piętno na uchwyconych przeze mnie migawkach. Dlatego zanim nawiążę współpracę z nową parą młodą staram się ich poznać i vice versa, pragnę by poznali bliżej mnie – swojego przyszłego fotografa ślubnego. To ważne byśmy nadawali na podobnych falach, czuli te same pozytywne wibracje i cenili piękno w zdjęciach ślubnych.

2017 to niezwykły rok dla mnie ze względów osobistych. W tym roku urodził się mój syn Tymon. Źródło moich trosk, ale i inspiracji. Dzięki zostaniu ojcem mam wrażenie, że wszedłem na nowy poziom wrażliwości, którą mam nadzieje widać w moich kadrach w tym zdjęciach ślubnych, które tworze. Częściej zwracam uwagę na drobne gesty, uśmiechy, emocje i tych małych bohaterów uczestniczących nieraz w dniu ślubu np. przy niesieniu obrączek. Tymon jest też moim największym i najbardziej ambitnym projektem fotograficznym. Od dnia jego urodzin obiecałem sobie wykonać mu co najmniej jedno zdjęcie dziennie przez okrągły rok. Ten projekt o nazwie 365 (od liczby dni w roku) ujrzy światło dzienne w maju 2018. To ważne by mieć własne i niekomercyjne autorskie projekty, które umożliwiają ciągły rozwój artystycznej strony każdego fotografa. W końcu nie samymi zdjęciami ślubnymi człowiek żyje.

Czego życzę sobie na kolejny rok? Tworzyć coraz lepsze i ciekawe zdjęcia ślubne, poznawać przy tym niezwykłych ludzi i czerpać z tego radość całymi garściami.

Kochani mam nadzieję, że Was nie zanudziłem. Obejrzyjcie proszę moje subiektywne zestawienie kadrów z mijającego roku pod nazwą najpiękniejsze zdjęcia ślubne 2017. W tym zbiorze znajdziecie nie tylko plenerowe zdjęcia ślubne, ale również ujęcia z reportażu. Życzę miłej wizualnej lektury. Niech to będzie uczta dla Waszych oczu. Napiszcie proszę w komentarzu pod postem, które zdjęcie ślubne mojego wykonania najbardziej przypadło Wam do gustu.


Wesele dwór Many. Zdjęcie ślubne z sesji plenerowej wykonanej podczas wesela dworze Many.

wesele dwór Many | Kozinskifoto fotografia ślubna

Reportaż ślubny M&K w tym wesele w dworze Many

Niewielki czas przed ślubem miałem przyjemność poznać bliżej Martę i Krzyśka podczas ich sesji narzeczeńskiej. Dziś na blogu mam niebywałą przyjemność pokazać Wam fotoreportaż z dnia ślubu tej Pary Młodej w tym piękne wesele w dworze Many w okolicach Tarczyna.

 

Piękny ślub w kościele św. Anny w Piasecznie

Marta ma bardzo liczne rodzeństwo. Z tego względu już w trakcie przygotowań ślubnych, w domu rodzinnym w Piasecznie, panowało niezwykłe zamieszanie i ekscytacja związana z dniem ślubu. W zakładaniu sukni ślubnej pomagały chyba wszystkie siostry, świadkowa i Bóg wie jeszcze kto. Między nogami rodzinki krzątał się pies Alfi a rodzice Pary Młodej chodzili jak na szpilkach. Uwielbiam taki klimat, dlatego zawsze jestem obecny na reportażu już od momentu przygotowań panny młodej w domu rodzinnym. To świetna okazja by poznać najważniejszych członków rodziny oraz by oni zaznajomili się ze stylem pracy fotografa ślubnego. Dodatkowo zdjęcia z przygotowań ślubnych to świetny wstęp do historii tego wyjątkowego dnia.

Ślub odbył się w kościele św. Anny w Piasecznie. Brat panny młodej pełnił posługę podczas mszy, siostra wykonała modlitwę wiernych i zaśpiewała psalm, a przyjaciele Pary Młodej byli w scholi. Miło było patrzeć jak wiele osób z rodziny i znajomych było zaangażowanych w tą jakże ważną uroczystość.

 

Przyjęcie weselne w dworze Many

Przyjęcie weselne odbyło się w dworze Many w okolicach Tarczyna. Dwór Many to piękne miejsce na wesele. Znajduje się on w urokliwym otoczeniu lasu i jezior. Nie oparliśmy się więc pokusie zrobienia 10-minutowej sesji zdjęciowej o zachodzie słońca. I kto powiedział, że nie można zrobić fajnego pleneru ślubnego w kilka minut. Sesja plenerowa w dniu ślubu to dla mnie obowiązkowy punkt. Wystarczy 5-15 minut, w tak zwanym międzyczasie, by mieć piękne pamiątkowe zdjęcia ślubne do oprawienia w ramkę. Młodzi elegancko rozpoczęli wesele w dworze Many wspólnym polonezem. Impreza była pełna atrakcji, w dużej części zorganizowanych przez znajomych i rodzinę Pary Młodej: oprawa muzyczna, tańce, zabawy, gry dla najmłodszych, harcerskie występy, grill, oryginalny tort weselny i fajerwerki. W dwóch słowach: działo się!

Gdy zastanawiasz się jeszcze: wesele dwór Many ? Jeśli zapytasz o moją opinię odpowiem: tak jak najbardziej! To jedno z tych fotogenicznych i urokliwych miejsc na przyjęcie weselne w pięknym otoczeniu natury.

Co ja się będę dalej rozgadywał?! Zobaczcie historię dnia ślubu Marty i Krzyśka moimi oczami. Zapraszam do obejrzenia reportażu ślubnego.

ślub parafia pw. Św. Anny w Piasecznie
wesele dwór Many miejscowość Many Tarczyn
fotograf ślubny Kozińskifoto fotografia ślubna


Zdjęcie ślubne z portfolio fotografa ślubnego pokazujące parę młodą podczas pleneru ślubnego

Ślub i wesele Pałac w Jabłonnie | Jablonna Palace

Ślub i wesele w Pałacu w Jabłonnie

Daga i Tommaso poznali się za granicą swoich krajów. On Włoch, ona Polka. Dziś postanowili zamieszkać się i pobrać w naszym pięknym kraju. Ich życiu zawsze towarzyszyła podróż, de facto poznali się na Węgrzech, a obecnie podróżują razem przez życie. Cieszę się, że w tej wędrówce zaprosili mnie do swojego życia i wybrali na swojego fotografa ślubnego. Obejrzyjcie proszę pełen ich reportaż ślubny w tym wesele w Pałacu w Jabłonnie oraz sesję plenerową poniżej i sesję narzeczeńską w Warszawie nad Wisłą.

Przygotowania do ślubu odbyły się w domu rodzinnym Dagi w Zielonce koło Warszawy zaś sam ślub w kościele pw Matki Bożej Królowej Polski w Jabłonnie. Gdy myślisz gdzie zorganizować eleganckie wesele Pałac w Jabłonnie wydaje się idealnym miejscem. Tak też wybrała Polsko-włoska wybuchowa mieszanka kultur dostarczyła nieziemskich emocji, radości i zabawy podczas imprezy do białego rana. Sami zobaczcie!

Ślubna sesja plenerowa w Słowińskim Parku Narodowym

Rodzinne miasto Tommaso w dalekiej Italii leży nieopodal morza. Z tego względu postanowiliśmy wybrać się nad nasze piękne Polskie morze w ciepły letni dzień by przybliżyć mu klimat rodzinnych stron. W dni sesji było równie gorąco co we Włoszech. Na plener ślubny wybraliśmy się na drugi koniec Polski do Słowińskiego Parku Narodowego. Mieliśmy okazję zrobić zdjęcia ślubne na ruchomych wydmach niedaleko Łeby ale również w niesamowitym miejscu jakim jest starodawny las odsłonięty niedawno przez morze w okolicy Czołpina. Oglądając zdjęcia poczujcie ciepło słonecznych dni, lekką morską bryzę, szum lasu i delikatny miękki piasek nadbałtyckich plaż. Mam nadzieję, że na zdjęciach widać jak gorąca więź łączy Dagę i Tommaso. Wszystkim życzę takiej miłości. Jeżeli spodobał się Wam ten plener ślubny i sami chcielibyście zrobić swoją pamiątkową sesję poślubną w takim miejscu, to śmiało napiszcie do mnie.

W dniu ślubu:
czesała: studio Agnieszki Chełmońskiej
malowała: Wiola Górak-Kamieniecka
grali: DJ & LADY SAX
ślub odbył się w: p.p.w. Matki Bożej Królowej Polski
wesele: Pałac w Jabłonnie
kwiaty dostarczyli: Dekoracje ArtKom