Fotografie z tej sesji zdjęciowej dwojga zakochanych wykonałem w ramach międzynarodowych warsztatów fotograficznych The Crossroads Workshop. To wyjątkowy event, organizowany przez Felix’a de Vega, którego celem jest dzielenie doświadczeń fotografów. Oprócz mnie inni fachowcy z branży ślubnej brali udział w tym sielskim wydarzeniu. Miałem przyjemność fotografować u boku takich gwiazd jak Pablo Beglez, Petar Jurica, Chris Parkinson czy Sara Lincoln. W naszych obiektywach gościł Park Krajobrazowy Podlaski Przełom Bugu.

Jestem osobą, która codziennie zatraca się w zgiełku miasta. Pęd samochodów, hałasujące tramwaje, gwar na ulicach i ludzie… Wszędzie spieszący się, omijający mnie ludzie dążący do celu. Nie twierdzę, że urbanistyczny styl życia jest zły. Wszak sam taki wybrałem! Niewątpliwie potrafię docenić unikalną estetykę dużych miast. Jednak kiedy moją misją jako fotografa staje się sesja zdjęciowa pary zakochanych, wysilam szare komórki i szukam bardziej czarującej scenerii.

Fascynuje mnie słowo uroczysko. Samo w sobie kryje niepowtarzalny, sielankowy klimat. Pensjonat Zaborek jawił się jako idealne miejsce do sesji fotograficznej w słowiańskim stylu. Chciałem, aby efekty sesji zdjęciowej pary zakochanych napawały wewnętrznym spokojem. Sceneria rozpieszczała mnie jako fotografa. Zabytkowy kompleks starej drewnianej architektury w towarzystwie wody i lasów sosnowych spełnił nasze oczekiwania. Magiczne otoczenie, przestrzeń kusząca zielenią i zjawiskowy dworek… Czego więcej chcieć? A no właśnie – pary pełnej wdzięku, która naturalnie nawiązała romans z obiektywem. A naturalnie w obliczu Uroczysko Zaborek to słowo klucz. To wyjątkowe miejsce nie tylko na sesję ale też na ślub i wesele w naturalnym, rustykalnym stylu. Chętnie powtórzyłbym sesję ślubną w tym miejscu, bo jego zakamarki można zgłębiać na wiele różnych sposobów. Wesele „z rustykalnym twistem” to rewelacyjna opcja w tym miejscu. Mój aparat już tęskni za tym klimatem.

Spójrzcie tylko na te fotografie! Starałem się by ta sesja zdjęciowa pary zakochanych uosabiała atmosferę tego miejsca. Słowiański wianek był istną wisienką na torcie, gdzie rolę tortu przejęła otaczająca nas natura. Mam nadzieję, że z tych fotografii bije swoisty spokój, ale i naturalna dynamika. To się nie wyklucza, ale pięknie dopełnia. Zauważcie drewniane canoe, na których uchwyciłem zakochanych sunących leniwie po wodzie. Czy wiecie, że Michał wykonuje takie łodzie własnoręcznie? Niesamowita sprawa! Myślę, że ta sesja zdjęciowa zakochanych jest wyjątkowa, bo z fotografii bije swoboda, jaką Magda i Michał odczuwali w otoczeniu przyrody.

Był początek maja. To ciekawy okres – przyroda niemal budzi się do życia i czuć zalążek lata w powietrzu. Mimo to wciąż dostrzegalny jest rześki powiew przedwiośnia. Taki moment przejścia daje wyjątkowy efekt – czasami ocierasz czoło z gorąca, a niekiedy przechodzi cię dreszcz od chłodnego powiewu wiatru. Uroczysko Zaborek z godnością przyjmowało wszystkie znamiona pogody i wdzięcznie służyło jako tło.

Ta sesja zdjęciowa pary zakochanych z lekko ludową nutą to ważne dzieło w moim dorobku fotograficznym. Cieszy mnie jej świeżość, słowiański czar i flirt z naturą. Zobaczcie sami jej efekty.