zdjęcie z sesji plenerowej. Obraz wyróżniający do wpisu jak przygotować się do sesji plenerowej

Jak przygotować się do ślubnej sesji w plenerze - praktyczne porady i wskazówki

Pokolenie naszych rodziców na pewno dobrze pamięta czasy, kiedy takich „wymysłów” jak sesja plenerowa w innym dniu niż dzień ślubu nie było. Ot, młodzi wymykali się do studia, by fotograf zrobił im kilka pamiątkowych zdjęć innych niż reportażowe. Nerwowo patrzyli na zegarek, by zdążyć w godzinę lub dwie, bo co to za wesele bez pary młodej! Inny termin nie wchodził w rachubę – sesja ślubna była pamiątką z dnia ślubu.

Czasy się zmieniły! Nikt raczej nie wymyka się do studia fotograficznego by zrobić kilka pamiątkowych portretów ślubnych na malowanym tle. Co prawda popularne są minisesje w plenerze jednak w Polsce prym wiodą sesje plenerowe organizowane w osobny dzień. Podczas dnia ślubu Para Młoda najczęściej całe wesele spędza z bliskimi, by po opadnięciu emocji i stresu pozwolić sobie na sesję idealną innego dnia. Taką, w której skupią się tylko na sobie. Taką, która będzie pamiątką nie tyle z dnia ślubu, ile przypomnieniem tych wyjątkowych chwil. W końcu to ostatnia okazja by ponownie założyć suknię ślubną. Dlatego właśnie warto wiedzieć, jak się do takiej sesji plenerowej przygotować! A żeby sesja plenerowa była udana wystarczy włożyć w nią odrobinę przygotowań.

Przygotowanie - przed sesją plenerową

Tak, organizacja ślubu jest czasochłonna. Wystarczy przejrzeć harmonogram przygotowań do ślubu, by uświadomić sobie, ile jest różnych rzeczy do ogarnięcia przy organizacji ślubu i wesela. Macie na głowie m.in. oprawę muzyczną wesela, noclegi dla gości, słodki stół, a tu jeszcze dochodzi przygotowanie się do sesji plenerowej, która odbędzie się już po ślubie? Otóż tak! Bo o ile w przypadku dnia ślubu możecie całkowicie polegać na doświadczeniu fotografa, o tyle plener ślubny to zupełnie inny rodzaj sesji. Dlatego nie wystarczy podać miejsce, czas i pojawić się w określonym terminie. Co więc powinniście zrobić? Jak się przygotować zanim dojdzie do sesji ślubnej w plenerze?

zdjęcie z pleneru ślubnego na łące

7 rzeczy o których warto pamięta przed sesją plenerową

  1. Ustalić wspólnie z fotografem miejsce sesji – Gdzie najlepiej zrobić sesję plenerową? Wspaniale jeśli będzie to miejsce bliskie Waszym sercom np. kafejka w które się poznaliście, las w którym odbywaliście swoje pierwsze wspólne spacery itp. Wtedy na pewno będzie to oryginalny plener. Wasz i jedyny w swoim rodzaju. Unikajcie popularnych i sztampowych miejsc. Postawcie na coś personalnego. Jakie miejsca przywołują Wam miłe wspomnienia i jakie lubicie odwiedzać? W jakich miejscach czujecie się dobrze? Lubicie bardziej miejski, industrialny styl czy wolicie otoczenie przyrody? Jeśli macie już konkretny pomysł na miejsce, w którym może odbyć się Wasza ślubna sesja zdjęciowa, to posłuchajcie opinii fotografa w tym zakresie. Czasem lokalizacja, która wydaje się dla was idealna, bo jest blisko, ładnie lub przywołuje miłe wspomnienia, może okazać się nieodpowiednia na miejsce do zdjęć plenerowych. Może być tam słabe światło, za dużo tłumów, za mało miejsca... To fotograf ślubny wie najlepiej, gdzie zrobić zdjęcia ślubne, żebyście byli zadowoleni z efektu sesji. Sesja ślubna w plenerze jest więc wynikiem współpracy fotografa z Wami. Ostateczny wybór miejsca sesji powinien być więc kompromisem Waszych wyobrażeń i realnej oceny profesjonalisty.
    Warto oczywiście ustalić styl Waszej sesji plenerowej oraz wszelkie oczekiwania i Waszą wizję efektu końcowego. Jeśli wizja fotografa zbiega się z Waszą to będziecie mieć pewność, że wyjdzie z tego niezwykła pamiątka ślubna. Jeśli w ogóle nie macie pomysłu na swoją sesję w plenerze, to bez ogródek poproście o pomoc swojego fotografa - on na pewno zaproponuje coś odpowiedniego. Fotograf na pewno wie gdzie wybrać się na sesję plenerową. Zazwyczaj doświadczony fotograf ma już kilka sprawdzonych miejsc na sesję. Nie musicie ograniczać się do Warszawy czy jej okolic. Sesję w plenerze można zorganizować w różnych zakątkach naszego pięknego kraju jak i pomyśleć o bardziej egzotycznej zagranicznej sesji zdjęciowej - np. w połączeniu z Waszym miesiącem miodowym! Gdy upatrzycie sobie konkretne miejsce na sesję ślubną to warto zorientować się czy w tym miejscu można wykonywać zdjęcia, czy nie ma obostrzeń lub opłat za wejście.
  2. Termin, pora czyli kiedy zrobić sesję ślubną - Sesje plenerową prawdopodobnie najlepiej zorganizować niedługo po ślubie kiedy wciąż będą w Was autentyczne emocje i radość, która towarzyszyły Wam w dniu Waszego ślubu. Im szybciej tym lepiej. Dochodzi jeszcze aspekt praktyczny: sesja zdjęciowa zaraz po ślubie to krótszy termin oczekiwania na otrzymanie gotowych zdjęć ślubnych gdyż zazwyczaj czas oddania zdjęć liczony jest właśnie od daty realizacji sesji plenerowej. Dajcie znać swojemu fotografowi ślubnemu jeszcze przed ślubem, kiedy chcecie wykonać sesję w plenerze. W sezonie ślubnym fotograf miewa bardzo napięty grafik i dlatego może wystąpić problem z ustaleniem dogodnego terminu jeśli odłożymy to na ostatnią chwilę.
    Jeśli mówmy już o porze to nie myślę tylko o wyznaczeniu konkretnego terminu ale również porze dnia. Jaka pora jest najlepsza na wykonanie sesji plenerowej? Zazwyczaj sesje plenerowe organizowane są o wschodzie lub zachodzie słońca, w okresie tzw. złotej godziny, gdy światło jest najbardziej korzystne do wykonywania fotografii. Miękkie i ciepłe światło o tej porze tworzy niepowtarzalna magiczną atmosferę do tworzenia niezwykłych zdjęć. Jeśli wybierzemy na sesję w plenerze miejsce bardzo oblegane przez turystów to wybranie pory poza szczytem turystycznym będzie bardzo praktycznym rozwiązaniem - unikniecie tłumu gapiów.
    Jeśli sesja plenerowa ma być organizowana zagranicą trzeba wziąć pod uwagę warunki pogodowe panujące w określonym sezonie np. kwiecień na Islandii może przypominać nasz polski listopad! Wierzcie mi - sprawdziłem to :-) A organizując sesję zagraniczną w południowo-wschodniej Azji należy pamiętać o porach deszczowych czy monsunowych.
  3. Mieć plan awaryjny – umówmy się, w Polsce pogoda jest nieprzewidywalna. To, że 3 tygodnie temu ustaliliście sobie sesję fotograficzną na plaży, nie oznacza, że taka ślubna sesja się odbędzie gdy akurat dojdzie do gradobicia. Jeśli macie tylko jeden możliwy termin, aby zrealizować sesję plenerową, przygotujcie sobie plan „B”. Chyba że uwielbiacie zdjęcia w deszczu - ja tak. Jednak na wszelki wypadek znajdźcie miejsce, w którym będziecie mogli się schronić w razie nawałnicy lub burzy. Ślubna sesja fotograficzna np. w pałacowych wnętrzach mogą być równie ciekawe co te realizowane w plenerze a mogą się okazać nawet bardziej oryginalne i wyszukane. Wystarczy otwarta głowa na niesztampowe pomysły.
  4. Przygotujcie dodatki – jeżeli planujecie sesję plenerową na 1-2 dni po wielkim dniu, to bukiet lub wianek prawdopodobnie nadal ma się świetnie i może wspaniale się prezentować na zdjęciach. Jeżeli nie – zastanówcie się, czy warto ponownie zamawiać bukiet ślubny, jednak nie zapomnijcie o pozostałych dodatkach: biżuterii, welonie lub wianku, butach, krawacie, spinkach, czy muszce.
  5. Pomyślcie o praktycznych atrybutach – buty na zmianę? Czemu nie! Świetnie się sprawdzą trampki czy (w przypadku Pani Młodej) płaskie obuwie zmienne (to bardzo wygodne i praktyczne). Może na myśli macie jakieś gadżety do sesji. Powiedzcie o tym wcześniej fotografowi, żeby wiedział, czego się spodziewać! Osobiście jestem wyznawcą naturalnych sesji ślubnych - bez zbędnych gadżetów. Wystarczy bukiet ślubny lub wianek. Nic więcej nie potrzeba na sesji niż pary zakochanych.
  6. Opowiedzcie fotografowi swoją historię - jak się poznaliście, czym się zajmujecie, czy dzielą was wspólne pasje?! Gdy fotograf zna takie szczegóły łatwiej mu wpleść je w fotografie ślubne i nadać prywatny i unikatowy wymiar zdjęciom z sesji. Takie informacje czasem ułatwiają wybór miejsca na sesję plenerową: może to być na przykład miejsce pierwszej randki. Albo dajmy na to uwielbiacie jeździć konno - wtedy obowiązkowo jedziemy zrealizować sesję plenerową w stadninie. Jest tyle możliwości!
  7. Zrelaksujcie się – jeśli wszystko wcześniej dobrze zaplanujecie i ustalicie wszystkie szczegóły przez sesją w plenerze pamiętajcie by przed dzień sesji ślubnej wprawić się w dobry nastrój. Spędźcie ze sobą miło wieczór np. przy dobrym filmie lub muzyce z lampką wina w romantycznej atmosferze. Zarówno w przed dzień jak i w dniu pleneru ślubnego starajcie się nie planować wielu obowiązków do zrealizowania. Po prostu spędźcie ten czas razem w miłej atmosferze. Wprowadzi Was to we wspaniały nastrój w czasie sesji ślubnej.

Z ściśle praktycznych rzeczy warto pamiętać o logistyce i czasie: w zależności od liczby miejsc i dystansie je dzielącym warto pomyśleć o odpowiednim środku transportu. Nie wszędzie jednak da się wjechać autem. Zarezerwujcie sobie zapas czasu, żebyście Wy i Wasz fotograf nie czuli presji upływającego czasu. Ile trwa sesja plenerowa? To również uzależnione jest od liczby miejsc i czasu który musimy poświecić na przemieszczanie się. Zazwyczaj w jednym miejscu wystarczy godzina, półtorej by mieć pełen materiał z sesji ślubnej. Jestem zwolennikiem wykonania całej sesji plenerowej w jednym miejscu by nie tracić czasu na logistykę a skopić się na najważniejszym czyli tym co jest miedzy Wami. Sesja w plenerze możne więc trwać od godziny po co najmniej kilka godzin. W przypadku sesji zagranicznych warto wykorzystać nawet cały dzień.

ślubna sesja plenerowa w sadzie

W dniu sesji plenerowej

Powiadają, że przezorny zawsze ubezpieczony. Jesteście już w połowie drogi - dobrze przygotowani przed sesją plenerową. Teraz czas na dzień sesji ślubnej. Tu najwięcej do zrobienia będzie miała panna młoda, ale nie martw się młody małżonku, niektóre punkty dotyczą też ciebie!

7 praktycznych porad dotyczących dnia sesji pleneru ślubnego

  1. Wyśpijcie się – brak snu widać na twarzy i nawet najlepszy fotograf i program graficzny go nie ukryją. Zmęczony człowiek popełnia więcej błędów, wolniej reaguje i szybciej się irytuje. W takim dniu lepiej tego uniknąć! Przecież sesja plenerowa to ma być przyjemność a nie obowiązek.
  2. Zjedzcie lekki posiłek – nie przejadajcie się, ale też nie idźcie na sesję z pustymi brzuchami. Głód powoduje frustrację, nadmiar jedzenia – ociężałość. Macie czuć się lekko i być pełni energii!
  3. Fryzura i makijaż ślubny – jeśli chcesz wyjść pięknie na zdjęciach, to jako panna młoda powinnaś prawdopodobnie jeszcze raz umówić profesjonalny mak-up. Aparat „zjada” zwykły makijaż, warto więc zainwestować w ten aspekt, by znów wyglądać olśniewająco, tak jak w dniu ślubu. Z kolei fryzura może być wykonana przez doświadczonego fryzjera. Ze względu na luźniejszy i mniej formalny nastrój sesji to najlepiej sprawdzą się włosy rozpuszczone zamiast wymyślnych koków i upięć. Może akurat wiatr pomoże majestatycznie ułożyć fryzurę na plenerze ślubnym.
  4. „Apteczka” modeli – czyli co zabrać w plener? woda mineralna, coś drobnego na ząb, lusterko, chusteczki absorbujące pot, szminka czy puder w razie gdyby makijaż wymagał drobnej korekty podczas sesji ślubnej. Dodatkowo wsuwki, ewentualne obuwie na zmianę. I pojemna torba, żeby to wszystko pomieścić! Oto pierwsza pomoc dla modeli w plenerze! Dobrze mieć ją blisko (np. w aucie) lecz nie taszczyć jej w trakcie pleneru. Byście byli naturalni i swobodni nie możecie być obłożeni toną ekwipunku. Wasza swoboda pozwoli na wykonanie bardzo spontanicznych i autentycznych zdjęć kiedy będziecie myśleli że fotograf akurat odłożył już aparat. Ze wszystkich obowiązkowych "gadżetów" na sesję w plenerze polecam wziąć ze sobą zaangażowanie, motywację i dobry humor :-)
  5. Słuchajcie swojego fotografa ślubnego – to właściwie powinien być punkt pierwszy... Pamiętajcie, że to fotograf ma doświadczenie. Zdajcie się na nie. Jeśli sugeruje wam jakąś pozę czy zmianę miejsca czy pory sesji plenerowej, to nie dlatego, że lubi się rządzić, tylko dlatego, że wie, co pięknie wyjdzie na zdjęciach. A tego przecież chcecie! A jeśli dopadnie Was lekki stres na chwilę zamknijcie oczy i zapomnijcie o fotografie. Skupcie się na sobie i tym co jest między Wami. Przywołajcie wspólne przyjemne wspomnienia - to pomaga się odstresować i dobrze nastraja podczas sesji plenerowej.
  6. Bądźcie sobą - wiadomo, że na sesji plenerowej mamy do czynienia z pozowaniem lub choćby częściową kreacją wizji fotografa ślubnego jednak w naturalnych zdjęciach z pleneru ślubnego chodzi o to by wszystko wyszło autentycznie. Dlatego tak ważne jest byście byli po prostu sobą. Otwierając się dodacie coś od siebie do tej sesji plenerowej - taki indywidualny pierwiastek. Każdy z nas jest przecież tak różny - jedni tryskają humorem, inni są bardzo uczuciowi. Pokażcie jacy jesteście naprawdę. Bądźcie sobą - bądźcie prawdziwi. I pozwólcie się fotografowi zanurzyć w głąb Was. Tylko Wasze prawdziwe emocje sprawią, że zdjęcia z tej sesji będą po latach wciąż wzbudzać waszą radość, uśmiech na twarzy i wzruszenia. A o to właśnie chodzi w fotografii ślubnej - by te fotografie poruszały serca.
  7. Zaufajcie sobie i fotografowi - Zaufanie to nie tylko podstawa dobrych relacji ale również przepis na sukces w realizacji pleneru ślubnego. Dobry fotograf ślubny włoży w wykonanie zdjęć z waszej sesji plenerowej całe swoje serce - bądźcie wiec partnerami w tym związku i sami dajcie z siebie jak najwięcej.

Być może zauważyliście, że przemilczany został tu jeden istotny aspekt. Prawdziwa wisienka na tym fotograficznym torcie, czyli nastawienie. To ono jest odpowiedzialne przynajmniej za połowę sukcesu! Postarajcie się więc o luz, dobry humor, skupcie się na sobie i nie przejmujcie się gapiami. Pamiętajcie, że sesja plenerowa to nie kara, ale ukoronowanie waszej miłości i drogi, którą przeszliście. To wasz dzień. Tylko wasz!

naturalna sesja ślubna pary młodej w lesie

Napiszcie w komentarzu pod postem czy moje wskazówki i praktyczne porady przydały się Wam w organizacji swojej sesji w plenerze. A może zainteresuje Was mój poradnik dotyczący sesji narzeczeńskich: sesja narzeczeńska - poradnik dla przyszłych Par Młodych.

Zapraszam Was serdecznie do mnie w celu realizacji swojego idealnego pleneru ślubnego.


Zdjęcie wykonane podczas romantyznej miłosnej sesji pary zakochanych nad polskim morzem

Miłosna sesja pary

Miłosna sesja pary

Sesja fotograficzna może być po prostu usługą - robieniem i wywołaniem zdjęć, na których znajdują się uśmiechnięci ludzie. Ustawieni, ładni, ale czy naturalni?
Sesja dla zakochanych może być też rytuałem i stworzeniem czegoś wyjątkowego… Jeśli mam być szczery, stawiam na drugą opcję. Zawsze staram się, aby moje prace były nośnikami autentycznych historii. Portfolio ma żyć! A do tego potrzebni są dynamiczni, szczerzy ludzie.
W tym przypadku prezentuję love story, czyli coś, co aparat bardzo lubi. Dawno, dawno, temu…
A może i nie tak dawno, bo we wrześniu zeszłego roku spędziłem dzień z wyjątkowymi ludźmi. Zapraszam do obejrzenia miłosnej sesji pary dwójki zakochanych w sobie osób. To było niezwykłe wyzwanie ale i wspaniała przygoda u boku niesamowitego fotografa Rafała Bojara w ramach warsztatów fotograficznych One.Story.Hero.

Sesja fotograficzna dla dwojga - czyli sesja dla par

Ta sesja dla zakochanych miała miejsce w nadmorskich Chałupach (okolice Helu). Z Martą i Tomkiem spędziłem praktycznie cały dzień. Postanowiliśmy, że to będzie to niezwykle oryginalna sesja dla dwojga - bardzo zmysłowa i dokumentująca autentyczne wydarzenia. Nie było tam miejsca na sztuczność. Główną koncepcją były zdjęcia zakochanych w rocznicę ich ślubu. Na początku poprosiłem Martę i Tomka, aby zapisali na kartkach swoje wyznania, które miały stanowić treść przysięgi odnowienia ślubów. Kulminacja miała nastąpić wieczorem. Ale zanim do niej doszło…

Przebieg niezwykle romantycznej sesji zakochanych

Sesja fotograficzna dla dwojga rozpoczęła się w czarującym, holenderskim domku. Już tam, w komfortowym otoczeniu, para zdecydowała się na śmiałe zdjęcia w sypialni. Podkreśliło to zmysłowy charakter zdjęć dla pary. Przenieśliśmy się również na zewnątrz domu. Klimatyczne otoczenie kempingowe, kojący widok drewna i stylizacje zakochanych idealnie współgrały. To był dobry wstęp, ale na szczególną uwagę zasługują wykonane nieco później zdjęcia w plenerze.
Marta i Tomek na tle niepowtarzalnych helskich wydm prezentowali się rewelacyjnie. To perła nadbałtyckich okolic i ciekawe miejsce do pozowania. Zakochani nie mogli się od siebie oderwać, co widać na niemal każdej fotografii. Tego nie da się podrobić! Znajdujący się nieopodal las i morze ciągnące się aż po horyzont podkreślały wyjątkowość chwili.
Ta nietypowa sesja dla par nie mogła przebiec inaczej. Marta z Tomkiem spontanicznie zdecydowali się na zdjęcia w morskich falach. Tak naturalne i na swój sposób dzikie podkreślenie sytuacji nadało całej sesji jeszcze więcej zmysłowości. Jak wiadomo nasze polskie morze temperaturą nie rozpieszcza… za jej sprawą sesja zrobiła się niezwykle rześka. Jednak dla nich nie było przeszkód! Czułe ogrzewanie się “na deser” idealnie wpisało się w schemat zdjęć zakochanych.

Historia miała piękny początek, jak i równie romantyczne zakończenie. Wzruszenie, miłość, intymność. Pełne szczerości wyznania i łzy szczęścia. Słowa przysięgi szeptane nad morzem. Rewelacyjna pogoda i zachodzące słońce. I żyli długo i szczęśliwie…

Marta i Tom - dziękuję Wam za to!

Czegóż więcej chcieć? Zapraszam do oglądania efektów sesji fotograficznej dla dwojga poniżej. A jeśli i Wam marzy się taka miłosna sesja dla pary albo sesja na rocznicę czy z odnowienia ślubów to zachęcam do kontaktu.

 


Zdjęcie z naturalnej sesji rodzinnej wykonanej nad morzem

Lifestylowa sesja rodzinna w plenerze

Lifestylowa sesja rodzinna nad morzem

Nie tylko fotografia ślubna jest moim obiektem zainteresowań. Chętnie wykonuję sesje rodzinne, ponieważ fotografie tego typu tętnią życiem. Najchętniej też ludzie wracają właśnie do zdjęć rodzinnych. Tutaj doskonale sprawdzają się zdjęcia w plenerze. Przed obiektywem warto postawić pełną energii gromadkę, dorzucić urokliwe otoczenie i… Proszę państwa, mamy gotowy przepis na udaną sesję rodzinną! Czego potrzebujemy? Fotografa, ciekawej okolicy, ale przede wszystkim… niezwykłych ludzi bo to o nich tak naprawdę chodzi. Tego tutaj nie zabrakło. Przedstawione poniżej zdjęcia rodzinne to owoc spotkania z Karoliną, Jackiem i ich przeuroczymi dzieciakami nad naszym polskim morzem. Czy udany? Sprawdźcie sami!

Co cztery głowy to nie jedna, czyli w fotografii rodzinnej im więcej tym lepiej

Pięcioletnia Julka i o dwa lata młodsza Zosia to dzieciaki “nie do zdarcia”. Szybkie, wesołe, szukające frajdy na każdym kroku - zero sztuczności. Każdy fotograf rodzinny na coś takiego czeka. Przed obiektywem dziewczynki czuły się po prostu komfortowo. Dlaczego? Warto wspomnieć, że cała ekipa prowadzi konto na instagramie profil @czworonas i chętnie pokazuje swoje niezwykłe przygody online. Fotografia rodzinna jest na stałe wpisana w ich życiorysy, dlatego od razu poczuliśmy niezbędną przy współpracy chemię. Zarówno dla rodziców, jak i dla dzieciaków wszystko przychodziło naturalnie. Dodajmy do tego naturę na zewnątrz i mamy stuprocentowy sukces w postaci sesji rodzinnej w plenerze. Miałem przeogromne szczęście spotkać tak oryginalną rodzinkę w trakcie warsztatów fotograficznych One.Story.Hero na Helu.

Sesja rodzinna nad morzem

A może nad morze? I to nasze, polskie. Nadbałtyckie okolice potraktowane w odpowiedni sposób mogą stanowić niepowtarzalne tło do sesji rodzinnych. Jak wyszło u nas? Muszę dodatkowo wspomnieć, że nasze zdjęcia rodzinne w plenerze podzieliliśmy na kilka etapów. Dzięki temu stanowią spójną historię. Uwielbiam gdy ujęcia nie stanowią tylko wyrwanych z kontekstu ładnych kadrów ale niezwykłą opowieść.
Na początku uwieczniłem beztroskie wygłupy w wynajętym domku holenderskim. Jego nieodparty urok współgrał z stylizacjami i szerokimi uśmiechami pary i dzieciaków. Takie sesje rodzinne uwielbiam najbardziej. Energia nie do podrobienia!
Później przenieśliśmy się w leśne okolice, które zawsze są sprawdzonym pomysłem. Nie bez powodu mówi się, że człowiek “przy zielonym wypoczywa”.
Dodatkowo roześmiane dzieciaki i zakochani pozowali na tle wyjątkowych wydm nad Helem. Pogoda rozpieszczała. Spójrzcie na to światło!

A po zachodzie słońca.... romantyczna sesja na odnowienie ślubów

Wieczór skończył się niezwykle romantycznie. Po zachodzie słońca Karolina i Jacek przystąpili do odnawiania ślubów na brzegiem morza. To była prawdziwa wisienka na torcie tego dnia. Chociaż z oczywistych względów świadkowałem im przy tym niezwykłym wydarzeniu, czuć było niesamowitą intymność. Myślę, że to uczucie widoczne jest na fotografiach. Wykonane podczas tego spotkania zdjęcia rodzinne to cenny dorobek w moim portfolio. Ludzie, którzy są po prostu… autentyczni to przepis na sukces.

Rodzinna sesja zdjęciowa to rewelacyjna pamiątka, którą warto sobie sprawić. Przepiękne nadmorskie okolice z elementami dzikiej natury, frajda i miłość. Tutaj wszystko zagrało. Poczujcie morską bryzę i ciepełko zachodzącego słońca. Zapraszam do oglądania.

 


Intymna sesja ciążowa wykonana w jednym z warszawskich apartamentów

Intymna sesja ciążowa | Warszawa

P & S - małżeństwo, które przy okazji drugiej ciąży postanowiło uwiecznić ten niezwykły okres w ich życiu i zrobić bardzo sensualną i intymną sesję ciążową w wynajętym apartamencie w Warszawie.

Sesja ciążowa w Warszawie

Fotografia ciążowa to specjalna kategoria, która cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. Często kontaktują się ze mną przyszli rodzice, którzy chcą umówić się na zdjęcia w ciąży. Trudno się dziwić. Ten wyjątkowy okres oczekiwania jest nieporównywalny z żadnym innym doświadczeniem. Moja teoria jest następująca: Sesja brzuszkowa może przyjąć przeróżne formy, jednak najważniejszym warunkiem jest poczucie komfortu. Mówiąc prostymi słowy - para musi czuć się przed obiektywem po prostu dobrze i naturalnie. To jeden z najbardziej ludzkich stanów i przedstawienie go w autentycznej formie daje możliwość stworzenia wyjątkowej pamiątki. Przecież fotograf dostarcza nie tylko zdjęcia ale również to emocjonalne doznanie jakie towarzyszyć będzie ludziom przy wracaniu do tych pamiętnych kadrów. Pomysłów na sesję z brzuszkiem ani mi, ani moim klientom nie brakuje. Jest tyle możliwości! - plener, zacisze domowe, studio czy inna wynajęta przestrzeń. Tym razem postawiliśmy na intymną sesję ciążową w apartamencie. Efekty możecie znaleźć poniżej.

Śmiała decyzja na intymne zdjęcia ciążowe

Paulina i Szymon to małżeństwo, które już drugi raz spodziewa się potomstwa. Nie pierwszy raz oczekują nowego domownika, ale pamiętajmy jedno. Każda ciąża jest wyjątkowa. To niepowtarzalny okres w życiu przyszłej matki ale i ojca. Sam coś o tym wiem z prywatnego doświadczenia.
Para, podczas sesji, postawiła na niesamowity sensualizm. Mówiąc inaczej - to nie są po prostu klasyczne zdjęcia ciążowe. To ukazująca zakochaną, pełną namiętności parę sesja. W ciąży Paulina nie zatraca swojej kobiecości - ma w sobie ocean sensualności. Szymon - zakochany mąż i dumny ojciec - doskonale uzupełnia ten obraz, a przed obiektywem maluje mi się prawdziwa sztuka miłości. Jak dla mnie to kipi tu aż od emocji!

Sensualna sztuka w fotografii ciążowej

W takim przypadku plener nie jest koniecznością. Sesja ciążowa w domu czy apartamencie doskonale odzwierciedla intymną relację między małżeństwem. Mnóstwo fantazji, dużo uczucia i zmysłowość bijąca z każdego ujęcia. Nie potrzebne są żadne gadżety. Znane otoczenie i miłość, która jest naturalnym elementem domowego wnętrza. A oni mają to coś. To wręcz imponujące.
Myślę, że na uwagę zasługują nie tylko czułe ujęcia sypialniane, ale i śmiałe akty pod prysznicem. Zdjęcia w ciąży nie muszą być nudne. To nie jest po prostu tradycyjna “sesja z brzuszkiem”. To odważna, pełna spontaniczności i emocji sesja fotograficzna. W ciąży, w pełni miłości i w niesamowitej atmosferze.
To była przemiła współpraca i niezapomniane przeżycie również dla mnie, a mam nadzieję, że dla nich będzie to niesamowitą pamiątką. Zapraszam do oglądania efektów i kontaktu w sprawie Waszej sesji zdjęciowej w ciąży.

 


Klimatyczna jesienna sesja przedślubna pary narzeczonych

jesienna sesja przedślubna

Październik był w tym roku wyjątkowo łaskawy i bardzo fotogeniczny. Ucieszyłem się więc, gdy Kasia i Maciej zdecydowali, że ich sesja przedślubna ma odbyć się tej jesieni. Jesteście ciekawi, jak wyszła?

Plenerowa sesja przedślubna

Kasia i Maciej ślub biorą gorącym latem – w lipcu przyszłego roku – ale na sesję plenerową zdecydowali się w nieco chłodniejszym terminie. I słusznie, bo złota, polska jesień jest bardzo wdzięczną oprawą dla tego typu fotografii. Przygaszone, ale wciąż zachwycające kolory tworzą na zdjęciach niepowtarzalny, intymny klimat. Tylko gdzie znaleźć odpowiednią scenerię? Odpowiedź okazała się być bliżej, niż myślałem. Dom rodzinny Kasi leży w niezwykle urokliwej okolicy – łąki pełne suchych już traw, otoczone trzciną stawy, piękny, żółto-czerwony o tej porze roku las. I ani żywej duszy poza nami! – no może oprócz dzików w lesie. Czy można wymarzyć sobie lepsze okoliczności przyrody?

Sesja przedślubna w złotej godzinie

Na miejscu byliśmy w czasie tzw. golden hour, czyli godzinę przed zachodem. Promienie słońca dały nam szczególne, miękkie i ciepłe światło, podkreślające barwy otaczającej nas natury… i płomienne uczucie pomiędzy parą narzeczonych. To świetna pora dnia na romantyczne zdjęcia na tle przyrody – nie tylko jesienią – i rozważając plan podobnej sesji zawsze warto wziąć ją pod uwagę. Inną sesję wykonaną podczas złotej godziny możecie obejrzeć tutaj.

Dywany żółtych liści szeleściły pod naszymi stopami. Trawy nad jeziorem kołysały się na delikatnym wietrze. A smugi złocistego światła muskały twarze mojej pary, która zdawała się zapomnieć, że jest na świecie ktokolwiek, poza nimi! Zakochani, zapatrzeni w siebie, wyglądali tak naturalnie, że nie mogłem oderwać od nich wzroku i obiektywu. Skryci pośród trzcin, zbierający kasztany, spacerujący po łące – w każdej chwili z daleka czuć było ich radość z bycia razem. I jestem bardzo zadowolony z tego, że udało mi się zatrzymać to wszystko na zdjęciach.

Plenerowa sesja przedślubna rządzi się swoimi prawami. Pozwala na więcej luzu, naturalność, nie wymaga wielu skrzętnych przygotowań. Niezależnie od pogody i pory dnia, zawsze ma swój unikalny czar. Jeśli zależy Wam na wyjątkowej pamiątce, to Wasza miłość uwieczniona na takich zdjęciach będzie strzałem w dziesiątkę! Wpadajcie na sesję przedślubną!

 


Zimowa sesja zakochanych zrealizowana w Piasecznie przez fotografa ślubnego

Zimowa sesja zakochanych

Jeszcze rok temu miałem przyjemność pracować jako fotograf ślubny na weselu Marty i Krzyśka w dworze Many. Natomiast dzisiejszym bohaterem sesji zakochanych jest Agata - siostra Marty - oraz Łukasz, jej narzeczony.

Zimowe zdjęcia dla zakochanych

Chodzi Wam po głowie sesja dla zakochanych, ale chcecie poczekać z tym do wiosny? Jeśli myślicie, że plener ma sens tylko na zielonej trawie i w promieniach gorącego słońca, to muszę Was poinformować, że jesteście w błędzie! Przecież zima to nie tylko mróz. Żadna inna pora roku nie daje takiego światła, nie buduje takiej atmosfery i… nie skłania tak do przytulania!

I nie ma tu znaczenia, czy wybierzecie otoczenie miasta czy natury. Zima wszędzie potrafi pokazać swój urok - trzeba tylko chcieć go znaleźć.

 

Zdjęcia zakochanych - Agaty i Łukasza

Agata i Łukasz zaplanowali swój ślub na końcówkę tego lata. Nawiasem mówiąc nie mogę już doczekać się tego ślubu. Ta sesja zakochanych była więc ostatnią okazją, by uwiecznić ich w zimowej scenerii jeszcze jako narzeczonych.

Tego zimowego dnia wybraliśmy się więc do parku miejskiego w Piasecznie.  Rzut beretem od rodzinnego domu Agaty. Co tam zastaliśmy? Oprószone białym puchem drzewa, złoto-beżowe trawy, zamarznięty staw i żywej duszy poza nami. Stało się oczywistym, że sesja zakochanych rozpocznie się romantycznym spacerem. Nie brakowało pocałunków i czułych słów wypowiadanych przy akompaniamencie skrzypiącego pod butami śniegu. Nie wszyscy jednak wiedzą, że Łukasz nie jest jedynym towarzyszem Agaty… Alfiego - jej ukochanego psa - również nie mogło zabraknąć na tych zdjęciach!

Jako, że narzeczeni tryskają dziecięcą radością, nastrojowy spacer po chwili ustąpił miejsca wesołej zabawie. Zawsze chcę uchwycić podobne momenty na swoich fotografiach, więc nie mogłem nie wykorzystać takiej gratki. W ruch poszły sanki, nie obyło się też bez figli w śniegu. I dla nich, i dla mnie była to naprawdę niezła frajda, bo śnieżna zima ma w sobie coś, co pozwala nam z powrotem być dziećmi!

 

Sesja zakochanych w parku miejskim, Piaseczno

Wcale nie trzeba jechać daleko ani zapuszczać się w leśną głuszę, aby znaleźć idealne miejsce na zdjęcia dla zakochanych. Przykładem interesującego tła może być drugoplanowy bohater opisywanej sesji, czyli park miejski w Piasecznie.

Pierwszą niekwestionowaną zaletą podobnych przestrzeni jest dostępność. Wbrew pozorom, one nie zawsze są gwarne i zatłoczone! Wystarczy, że wybierzemy się tam wczesnym popołudniem lub w środku tygodnia, by móc w spokoju i ciszy złapać kilka niepowtarzalnych ujęć.

Druga rzecz, która przemawia za tym, by sesja zdjęciowa zakochanych odbyła się w parku, jest jego różnorodność. Drzewa otaczają wąskie alejki, ptaki pływające po stawie zerkają z zaciekawieniem, a zabudowania zdają się od zawsze istnieć w całkowitej harmonii z otaczającą je przyrodą. Wystarczy rzut oka np. na dworek "Poniatówka", który nadał kadrom z naszej przechadzki nieco sentymentalnego klimatu. Takich przykładów jest mnóstwo i to bliżej, niż się Wam wydaje.

Jeśli sesja dla zakochanych znalazła się w Waszych planach, niech nie stanie Wam na przeszkodzie zimno czy brak możliwości wyjazdu w odległy plener. Bo piękna sesja zakochanych to przede wszystkim Wy!


jesienna sesja narzeczonych w parku zdrojowym Konstancin-Jeziorna

Jesienna sesja narzeczonych | W&W | fotograf ślubny Konstancin-Jeziorna Warszawa

Ciepła sesja narzeczonych w jesiennym klimacie

Weronika i Witek to para narzeczonych, którzy pobiorą się już w przyszłym roku. Oczywiście wybrali mnie na swojego fotografa ślubnego, który uwieczni ich wielki dzień ślubu. Ze względu na to, że ich ślub wypada wiosną 2018 roku postanowili skorzystać również z mojej oferty wykonania sesji przedślubnej, która mogłaby być wykonana w inna porę roku niż ich poślubna sesja plenerowa. Ta klimatyczna sesja narzeczonych odbyła się więc w niezwykłej aurze złotej polskiej jesieni. Myślę, że trafiliśmy w idealny czas: feeria kolorów od zieleni, brązów, czerwieni aż po ciepłe żółcie. Weronika i Witek swoim strojem świetnie wkomponowali się w ten piękny jesienny miszmasz. Zwróćcie uwagę na cudowny musztardowy (czy dyniowy?) płaszcz Weroniki i rude akcenty out-fitu Witka.

Nie przypadkowo na miejsce sesji dla narzeczonych wybraliśmy park zdrojowy w miejscowości Konstancin-Jeziorna. To tereny bliskie domu rodzinnego Witka. Polecam to miejsce nie tylko na sesję zdjęciową ale również na przyjemny spacer. W parku zdrojowym znajdziemy m.in. zegar słoneczny, amfiteatr, tarasy widokowe i drewniane pomosty na bagnach. Wisienką na torcie jest oczywiście solankowa tężnia. Można więc połączyć przyjemne z pożytecznym, oderwać się na chwilę od zgiełku miasta Warszawy czy Konstancina i dla zdrowotności zaciągnąć się solankową mgiełką. Zapraszam więc Was na wspólną przyjemną przechadzkę. Dajcie znać czy spodobała się Wam klimatyczna sesja narzeczonych – Weroniki i Witka.

 

Sesja dla narzeczonych czyli sesja przedślubna – właściwie po co?

Ostatnio znajoma zapytała mnie czemu sesje narzeczeńskie stały się takie popularne. Skąd ten fenomen? Czy nie wystarczy parom młodym plenerowa sesja ślubna? Postaram się odpowiedzieć jak najprościej. Po prostu to super okazja na nieformalną sesję pary, na której można odrobinę zaszaleć. To świetna okazja do poznania swojego fotografa ślubnego, ale również nauczenia się obcowania z obiektywem aparatu. Wszystkie pary z jakimi miałem przyjemność wykonać sesję dla narzeczonych jednogłośnie powtarzały, że to był strzał w dziesiątkę. W sumie Weronika i Witek mówili właściwie to samo. Zaraz po zdjęciach zdradzili mi, że świadomość sesji zdjęciowej ich przerażała czy stresowała gdyż nigdy nie pozowali razem do tego typu zdjęć. A ponieważ sesje u mnie nie mają nic wspólnego ze sztywnym pozowaniem to strachu nie było. Po sesji narzeczeńskiej stwierdzili, że nie było czego się obawiać a całość była wielką przyjemnością. Mam nadzieję, że potwierdzą to w komentarzach pod tym postem.

Z doświadczenia wiem, że po sesji narzeczeńskiej np. w dniu ślubu, współpraca idzie nadzwyczaj gładko. Para młoda obdarza mnie wtedy dużym zaufaniem, bo wiedzą już na co mnie stać, jak się współpracowało na sesji dla narzeczonych i jak fajne mogą być rezultaty takiej sesji zdjęciowej. Cenię sobie przyjemną atmosferę na moich sesjach zdjęciowych i naturalny klimat zamiast sztucznego ustawiania par. Sądzę, że również moje pary młode doceniają to i dzięki temu z dużą chęcią podchodzą do kolejnych sesji fotograficznych. Więcej o zaletach sesji narzeczonych rozpisuję się w tym poście mojego autorskiego poradnika dla przyszłych Par Młodych: https://www.kozinski-foto.pl/sesja-narzeczenska-czyli-poradnik-dla-przyszlych-par-mlodych-vol-1/ 

 

 

miejsce sesji dla narzeczonych: park zdrojowy Konstancin-Jeziorna

fotograf ślubny Konstancin-Jeziorna, Warszawa i okolice: Kozinskifoto


Zdjęcie narzeczonych, sesja narzeczeńska Warszawa

Sesja narzeczeńska Warszawa, osiedle Przyjaźń

Sesja narzeczeńska Warszawa - klimatyczne osiedle domków

Myślisz nad sesją zdjęciową dla narzeczonych, ale przeglądasz zdjęcia znajomych i czujesz, że nie do końca o to ci chodzi? Przejadły ci się typowe warszawskie miejscówki, jak Łazienki Królewskie, pałac i ogród w Wilanowie czy Stare Miasto? Szukasz świeżego pomysłu, inspiracji na miejsce, gdzie może odbyć się wasza sesja narzeczeńska w Warszawie, ale wciąż nie trafiłeś na „to coś”? Potrzebujesz czegoś oryginalnego i zastanawiasz się, gdzie powinna zostać przeprowadzona niesztampowa sesja narzeczeńska? Warszawa ma w tej kwestii do zaoferowania coś naprawdę niezwykłego!

Zaproponuję ci miejsce bez wątpienia nieprzeciętne, jakim jest Osiedle Przyjaźń na warszawskim Bemowie. To prawdziwie sielska enklawa wśród wielkomiejskiego zgiełku, która sprawia wrażenie, jakby czas zatrzymał się w niej dekady temu. Zacisze, pełne drewnianych zabudowań, znakomicie sprawdzi się w roli oprawy jedynego w swoim rodzaju wydarzenia, jakim jest sesja narzeczeńska. Warszawa, jakiej nie znacie, to zakątek pełen uroczych domków, otoczonych kwiecistymi ogródkami, gdzie altany zwykle pilnuje wygrzewający się w cieple letniego słońca kot. To ciche alejki, prowadzące przez tętniące zielenią zakamarki. To taki trochę „Tajemniczy ogród”, idealny na beztroski spacer… czyż to nie idealny opis meijsca na klimatyczną sesję dla narzeczonych?!

Na taką właśnie fotoprzechadzkę zabrałem Asię i Damiana - przemiłą parę narzeczonych, która we wrześniu 2017 roku powiedziała sobie sakramentalne „tak”. Teraz zapraszam też Ciebie. Poświęć proszę kilka minut, by przekonać się, że Osiedle Przyjaźń to jedno z najlepszych miejsc na sesję narzeczeńską w Warszawie.

Sesja narzeczeńska Warszawa i nie tylko

Na marginesie muszę dodać, że wprost uwielbiam robić sesje narzeczeńskie - mają w sobie coś urzekającego! Poza tym są dla mnie świetną okazją, by lepiej poznać przyszłą parę młodą, co często ma bardzo duży wpływ na kształt późniejszej współpracy przy reportażu i sesji ślubnej. Luźne rozmowy między kolejnymi ujęciami sesji narzeczonych pozwalają mi dowiedzieć się o nich dużo więcej niż w czasie typowego spotkania, na którym ustalamy warunki współpracy. Mogę usłyszeć, czym się zajmują, jak się poznali, jaka jest ich wspólna historia i pasje. Zauważyć ich drobne gesty wobec siebie i poczuć panującą między nimi atmosferę. Te wszystkie smaczki staram się wyłapać też później - już przy okazji reportażu ślubnego - by wspólne zdjęcia stanowiły unikatową, osobistą i naprawdę wyjątkową pamiątkę.

Co więcej, wcześniejsze zapoznanie się ze sposobem pracy swojego fotografa znacznie ułatwia współpracę w dniu ślubu. Jest on już dla pary kimś znajomym, w związku z czym mniej się krępują i wiedzą, czego się spodziewać. Jak widać, sesja narzeczeńska (Warszawa nie jest jedynym miastem, w którym mogę ją wykonać) ma wiele zalet.

Obszerniej na temat sesji dla narzeczonych rozpisałem się tutaj: <darmowy poradnik - sesja narzeczeńska>

***
Spodobał ci się mój post z sesji narzeczeńskiej w Warszawie? Zainspirował cię lub masz jakieś pytania? Nie wahaj się - skomentuj go lub udostępnij, bo będzie mi miło, jeśli zostawisz znak po sobie. A może zastanawiasz się nad fotografem dla siebie? Fotoreportaż ślubny lub sesja narzeczeńska, Warszawa czy inne miasto - jestem do dyspozycji! To wspaniała pamiątka, więc nie krępujcie się i napiszcie do mnie w tej sprawie.

A jeśli zainspirował Cię mój post to nie wahaj się: skomentuj go lub udostępnij! Będzie mi miło jeśli zostawisz znak po sobie. A może sami chcielibyście uczestniczyć w takiej sesji zdjęciowej? Sesja narzeczeńska w Warszawie czy w innym urokliwym miejscu to świetna pamiątka tego unikalnego okresu w waszym życiu!

 

Sesja narzeczeńska Warszawa - wykonanie - Kozińskifoto fotografia ślubna i okolicznościowa


Sesja narzeczeńska w Warszawie na plaży nad Wisłą |Kozinski-foto fotografia ślubna i okolicznościowa

Sesja narzeczeńska w Warszawie nad Wisłą

Sesja narzeczeńska w okolicach Warszawy – D&T

Dzisiaj zaprezentuję Wam nietypową, acz przesympatyczną parę. Ich sesja narzeczeńska w Warszawie była zarówno dla nich, jak i dla mnie wspaniałym doświadczeniem. Dlaczego? Zachęcam do przeczytania artykułu i przede wszystkim obejrzenia zdjęć.
Miłość rodzi się w niespodziewany sposób i w przeróżnych miejscach. W swojej pracy uwielbiam to, że mam okazję dokumentować dowód najważniejszego uczucia jakie istnieje. Każde spotkanie jest całkowicie wyjątkowe. Inaczej patrzę na osoby przed ślubem, które są w stanie radosnego wyczekiwania, a inaczej na świeże małżeństwa trwające w cudownej, poślubnej euforii. Każdy rodzaj szczęścia cieszy obiektyw i oczywiście mnie. Każde miejsce to szansa na niezrównane ujęcia i rewelacyjną dokumentację. Co więcej – każda pojedyncza sesja narzeczeńska w Warszawie, jaką wykonałem – nawet w podobnych lokalizacjach – jest nie do podrobienia. To mnie najbardziej urzeka – niepowtarzalność i oryginalność.
On Włoch, ona Polka. Daga i Tommaso poznali się za granicą swoich krajów. Dzisiaj podjęli najważniejszą decyzję w życiu. Postanowili zamieszkać i pobrać się w Polsce. Podróż to nieodłączny element życia tej pary. Ich przygoda rozpoczęła się na Węgrzech, a obecnie podróżują razem przez życie. Bardzo się cieszę, że na tej wędrówce spotkali mnie i wybrali na swojego fotografa ślubnego.
Daga i Tomasso na miejsce ślubu wybrali samo serce naszej ojczyzny. Od początku w grę wchodziła sesja narzeczeńska w okolicach Warszawy albo w samej Stolicy. Oczywiste było, że wybierzemy klimatyczny zakątek na łonie natury. Zarówno przyszła para młoda, jak i ja uwielbiamy niezwykłą atmosferę przyrody. Stanowi wdzięczne tło do zdjęć, jest nieprzewidywalna jak miłość i pozwala odetchnąć pełną piersią.
Chociaż para mieszka w samym centrum Stolicy, zdecydowali, że sesja narzeczeńska w Warszawie to dobry pomysł. Przecież przy odrobinie kreatywności, można wyrwać się od zgiełku miasta raptem kilka czy kilkanaście kilometrów dalej. Piaszczysta plaża nad Wisłą jawiła się jako bajeczna sceneria sesji przedślubnej.
Trzeba im to przyznać. Daga i Tomasso fantastycznie dobrali stylizacje. Ubrani w nieprzesadne, naturalne ubrania w odcieniach niebieskiego doskonale wyglądali na tle szerokiej rzeki. Kwiecista sukienka narzeczonej nadaje każdej fotografii niesamowitej lekkości i wdzięku. Tomasso stanowi jej idealne uzupełnienie ze swoją stonowaną koszulką polo. A ich uśmiechy? To rzecz nie do podrobienia. Idealnie sprawiła się nawet bezsłoneczna Warszawa, sesja narzeczeńska wyszła wyjątkowo klimatycznie.
Dlaczego nie przeszkadzała nam pochmurna pogoda? Niesamowity żar między narzeczonymi i ciepło w ich spojrzeniach sprawiły, że zdjęcia wyszły fenomenalnie. Odcienie szarości nadały tajemniczego klimatu ze szczyptą nostalgii. Według mnie ogólne wrażenie z sesji narzeczeńskiej jest porywające!
Poniżej przedstawiona jest sesja narzeczeńska w Warszawie nad Wisłą. Zobaczcie również reportaż ślubny z Pałacu w Jabłonnie i sesję plenerową nad morzem Dagi i Tomasso.

 

Zdjęcia z sesji narzeczeńskiej w Warszawie i okolicach wykonał: Kozinskifoto fotografia ślubna i okolicznościowa
Więcej informacji na temat sesji narzeczeńskiej znajdziecie w tym poście: sesja narzeczeńska - darmowy poradnik dla przyszłych Par Młodych