Reportaż ślubny Pauliny i Pawła – sala weselna Miód Lawenda | Biardy, Łuków

Niepowtarzalny klimat. Czułe uśmiechy i ukradkowe spojrzenia młodych. Nerwowo przygryzione wargi. Każdy, kto myśli, że reportaż ślubny to schematyczne wykonywanie pracy, stanowczo się myli. Atmosfera nie do podrobienia i poczucie wielkiej życiowej zmiany wpływa nawet na tak twardo stąpającego po ziemi faceta, jak ja. Baśniowy i słoneczny wrześniowy dzień, uroczysta ceremonia w kościele, zjawiskowa sala weselna Miód Lawenda i oni – Paulina i Paweł. Zakochani, piękni, pozytywnie zakręceni. Takiej pracy życzę każdemu. Ale po kolei.

Przygotowania – aby tradycji stało się zadość

Magia krzątania i szybkich rozmów przeplata się z wyczuwalną w powietrzu radością oczekiwania już od samego progu. Reportaż ślubny rozpoczyna się na parę godzin przed najważniejszym momentem tego dnia, w domu rodzinnym Pauliny. Chociaż nie sposób było odmówić parze lekkiego stresu w tak ważnym dniu, przeważała ciepła atmosfera radosnej krzątaniny. Dom rodzinny, a raczej ogród przyszłej panny młodej wita zapachem wrześniowych kwiatów, ciepłymi, jesienno-letnimi barwami, które cieszą oko. Piękna Paulina przeglądała się w lustrze, dopieszczając szczegóły. Paweł z zawadiackim spojrzeniem rzuconym spod okularów poprawiał muszkę. Ale czym byłby fotoreportaż ślubny bez wyczekiwanej konfrontacji i reakcji młodego na widok swojej wybranki? Trzeba przyznać, że suknia ślubna wyglądała na Paulinie obłędnie. Kiedy niczym gwiazda estrady schodziła po stopniach, czas się nagle zatrzymał. Jednak nie na zawsze. W końcu ślub w kościele i sala weselna Miód Lawenda czekały. Ach, i oczywiście goście.

Sakramentalne TAK i nuty saksofonu, czyli ślub w dobrym tonie

Każdy reportaż ze ślubu jest wyjątkowy. W uroczystym Kościele Przemienienia Pańskiego w Łukowie od początku ceremonii czuć było atmosferę szczęścia i wyjątkowego humoru. Hitem okazał się występ saksofonisty. Tam, gdzie słowa się kończyły, tam zaczynała przemawiać muzyka płynąca z saksofonu – ulubionego instrumentu, konika pana młodego. Reportaż ze ślubu Pauliny i Pawła chwytał niewypowiedziane słowa, magię momentu, który powinien trwać w nieskończoność. Nieziemskie dźwięki tego instrumentu do dziś rozbrzmiewają mi w głowie. Po ceremonii czekały nas sala weselna Miód Lawenda i spragnieni doznań goście.

Ośrodek Miód Lawenda i jego magia, czyli jak sprawić, aby reportaż ślubny był przyjemnością?

Po wypowiedzeniu sakramentalnego „TAK” przyszedł czas na świętowanie. Wesele w ośrodku Miód Lawenda w Biardach nawiązywało do najważniejszego słowa wrześniowego dnia i przyszłego życia – „love” (ang. miłość). Jeśli planujecie wesele Miód Lawenda będzie doskonałym wyborem. Okoliczne lasy nadają miejscu bajkowej atmosfery. Sama nazwa wywodzi się od tego, że okolica słynie z produkcji wielu gatunków miodów. Słodyczy zatem zabawie nie dało się odmówić.
Eleganckie i przestronne pomieszczenia, pyszne jedzenie i piękny wystrój sprawiły, że sala weselna Miód Lawenda oczarowała niemal wszystkich. Fotoreportaż ślubny uzupełniły zdjęcia przy neonowym napisie LOVE. Przed salą weselną Miód Lawenda znajdowało się słowo przewodnie – oddane w nowoczesnej formie świetlnej, ukrytej pod postacią neonu, wpisuje się także w aktualnie obowiązujące trendy. Zapadający zmrok uwypuklił charakterne znaczenie słowa – magia momentów, podniosłych, radosnych, pełnych ciepła i bliskości odnalazła się w całym reportażu ślubnym!
Wszystkiego dopełnił DJ, który grał ponadczasowe hity. Porwał młodych i gości do zabawy, a i ja się do czegoś przyznam. Miałem wrażenie, że nie tylko fotografuję, ale i wykonuję taniec zwycięstwa. Wesele, Miód Lawenda, saksofon, świetni ludzie, smakowite potrawy, atmosfera wszechobecnej radości – przyznam, że ten reportaż ze ślubu to absolutna rewelacja. Dodatkowo ponownie mieliśmy przyjemność zasłuchać się w klimatyczny saksofon.
Opis tego wydarzenia sprawia mi wiele przyjemności, ale prawdziwym dowodem na te wyjątkowe chwile będą zdjęcia z reportażu ślubnego z wesela w ośrodku Miód Lawenda. Wyznanie miłości, poczucie bliskości, skryty uśmiech złapany przelotnym okiem – małe chwile zamieniają się w kunsztowne dzieła, które warto uwieczniać nie tylko wspomnieniami. Reportaż ślubny z wielkiego dnia Pauliny i Pawła przyćmił swym blaskiem nawet fantastyczną wrześniową pogodę!

suknia ślubna: salon Vica
ślub: Parafia Przemienienia Pańskiego w Łukowie
wesele: ośrodek Miód Lawenda, Biardy, Łuków
DJ: Grzegorz Pietrakowski
reportaż ślubny: Koziński-foto